Wyraznie Warszawiacy nie stanęli na wysokości zadania?

Albo po przetestowniu na inwentarzu domowym nie ryzykowali?

2 polubienia

Mniej ludzi przytyje

2 polubienia

Albo niestrawnosci dostanie?
Swoja droga to tutaj juz by to wylądowało w piatek w jakiejs jadlodajni socjalnej nie pod płotem.
I jeszcze by odpis dostali.
Ostatnio fiola w tej kwestii mają.

2 polubienia

Trochę dziwne,ponieważ dawniej można było wyrzucać i masę ludzi się żywiło,a teraz podobno nie wolno.Muszą utylizować - taki nakaz o ile to prawda.Raczej do ostatniej chwili sprzedają zgniłe owoce i warzywa i śmierdzące kurczaki,ewentualnie wędliny z jednodniową datą ważności a ceny nie obniżą.

2 polubienia

Nie wiem jakie sa przepisy w Polsce. Tutaj obniżki cen na towaru o bliskim terminie przydatnosci do spozycia se normą. Jak w kazdym cywilizowanym kraju. Przekazanie takiego wlasnie do jadlodajni spolecznych (autoryzowanych) w niektorych regionach obowiązkiem.
W knajpach też jesli klient nie zje wszystkiego restaurator musi byc przygotowany na koniecznosc zapakowania nadmiaru na wynos.
Ogolnie w Hiszpanii wydano wojnę marnowaniu żywności.
Chyba slusznie, bo jak nas Trump odetnie od przemyslowej wieprzowiny na antybiotykach i kurczaków mytych chlorkiem to co my biedni bedziemy jeść??? :joy::joy::joy:
A tak serio? Europa pomimo w miare ekstensywnej gospodarki rolnej w razie czego jest w stanie sie wyzywic, a uruchamiajac produkcje na wymuszonych odlogach? Nawet nadwyżki sprzedawać.

1 polubienie

Polska nie jest cywilizowanym krajem i chyba też wydano wojnę marnowaniu żywności(na papierze).

1 polubienie

Tu usankcjonowano stan faktyczny. Hiszpanie pamietaja ciagle czas straszliwego głodu po wojnie domowej.

1 polubienie

Wielki głód przed nami,biorąc pod uwagę talenty rządzących wszelakiej maści…

Glod kiedy masz niedobory czy drozyzne, a glod kiedy żywność jest niedostepna (z roznych powodow) to dwie rozne sprawy.

Jak wyrzucić w błoto 300 tys. złotych

3 polubienia

Jakie błoto? Przecież wszystko elegancko wyasfaltowane? :wink:

1 polubienie

Asfaltowanie to osobny temat. Podana kwota to za…. „odasfaltowanie” :slight_smile:

1 polubienie

Wiem, przeczytalam o co chodzi. Po prostu to byl zart, ze teraz to tam blota nie uswiadczysz :wink:
A zaprosilabym na Piotrkowska w Łodzi. Nie dosc, że wyglada jak poczekalnia w zakladzie pogrzebowym, to latem zamienia sie w piekarnik.


Drzewka przywoza w donicach.

2 polubienia

Ktoś miał dużą wyobraźnię, by nazwać to skwerem :slight_smile: Koszty pomijam.

2 polubienia

Chyba wszystkie miasta ogarnięte betonozą, tyle, że tutaj czysto. U nas władze poszły krok dalej. Chwaląc się pięknym, “ekologicznym muralem”. Któryś z oficjeli stwierdził: chcieliście więcej drzew, to macie (to nie cytat, tylko sens wypowiedzi.

1 polubienie

Skaranie boskie z tymi muralami.
Dla mnie w wiekszosci to zasmiecanie przestrzeni publicznej, zwlaszcza jak tobi sie je na rozsypujacych sie ze starosci kamienicach

W Lodzi tego wizualnego pstrokatego śmiecia od diabła i ciut. Cos ponad poltorej setki skatalogowanych
Link otwierasz na własną odpowiedzialność :smile::smile::smile:

Spójrz na to inaczej.
Łódź przez niektórych była uważana za jedno z najbrzydszych miast w Europie…

Wpisz frazę “Den grimmeste by i verden” (Najbrzydsze miasto swiata - po duńsku.)

Dziennikarze duńskiej gazety Jylland Post obstają, że Łódź w Europie jest z pewnością najbrzydszym miastem. Przynajmn8ej pod koniec ubiegłego wieku tak było.
W Łodzi byłem kilka razy. Brakowalo mi słów na ocenę. Że sporo ruin i architektoniczny koszmar to pól biedy. Tam drzewa wyrastały z kamienic!

Niedlugo będę znowu i zwrócę uwagę, na ile to się zmieniło.

Murale są w pewnym sensie reakcją na tą łódzką brzydotę, próbą zmiany na lepsze.
Oczywiscie można sie z tym nie zgodzić. Wszak tak było ćwierc wieku temu! Brzydota jest względna.

Niektóre murale są b. ładne. Chodziło mi tylko o to, że to namalowane drzewo nie odświeży powietrza, tylko dlatego, że tak chce miejski radny. Mural powstał po protestach mieszkańców dotyczących betonozy.

2 polubienia

Do urokliwych miejsc to Łódź nigdy nie należała. Ale sporo sie zmienilo ptzez ostatnie 10 lat. Na korzysc. Niestety ruiny w wielu miejscach dalej strasza,
odpicowana Piotrkowska wymarla na rzecz Manufaktury, ale część podwórek i pasaży przezywa drugą młodość.
Czego brakuje? To myślenia kategoriami przydatności. Niestety zarówno architekt miasta jak i Zdanowska zyja projektami pamiętającymi lata 60 ubiegłego wieku, kiedy miasto żyło na trzy zmiany i malo kto sie przejmowal czy ono ladne czy brzydkie.
Jakas dziwna wybiorczosc panuje i czasem jakas akcja, po ktorej zadnej kontynuacji?
Z tymi muralami? Wiesc gminna niesie, ze to wplyw syna Zdanowskiej absolwenta ASP, ktory stara sie kolegom dać zarobić?
Osiedla wyladnialy, nie ma to jak prywatyzacja i wspolnoty mieszkaniowe…
Ogolnie miasto sie starzeje, gdyby nie to, ze jednak jest kilka uczelni wyzszych to mlodych buzi za duzo na ulicach by nie było.
Bym powiedziala, że rzadzacym miastem brakuje pomyslow “na Łódź”.
Chaotycznie to sie zmienia.

1 polubienie

Niedługo przyjadę, to się rozejrzę.
Gdy zawitałem do Łodzi pierwszy raz, a bylo to w latach 80, to na dworcu przywitał mnie taki widok: O ile pamiętam, dworzec Łódź Kaliska

Te dwie drewniane szopy pamiętam jak dziś. Nawet kolor kojarzę.
Miasto nr 2 pod względem ilosci mieszkańców w kraju, najsłynniejsza chyba szkoła filmowa, kupa zagranicznych studentów, dwie akademie medyczne, o innych uczelniach nie wspomnę. I taki syf ten socjalizm 40 lat po wojnie hodował.
Słyszę czasem, jak jakiś gamoń bełkocze, ze za Gierka to było życie…

2 polubienia