Mnie od zawsze interesuje wyspa Orango w Gwinei Bissau i wybieram się tam od niepamietnych czasów.
Dlaczego?
Bo tam rządzą przede wszystkim kobiety i one mają tam wiecej do powiedzenia niż faceci. Tak przynajmniej czytałem. Chciałbym ten swiat zobaczyc i porownać go z moimi wyobrażeniami… Może miałby ktoś ochote kiedyś też tam polecieć?
Takich miejsc na swiecie jest więcej.
Taką drugą wyspą jest Haiti. Niestety, z racji panujacego tam obecnie bezprawia jest to wyprawa skrajnie niebezpieczna. Pozostaje więc czekac na lepsze czasy. Interesuje mnie tam woo doo, tamtejsza sztuka, ktorą sie interesuję i potomkowie Polaków w Cazale.
Honduras raczej wyspą nie jest…
Na żadną z tych wysp teraz bym nie pojechał. Jestem chory i nie mam absolutnie żadnej ochoty ani na plażowanie, ani na podrywanie tubylczyń. Zresztą nawet gdybym nagle odzyskał zapał, i tak byłbym do niczego, ledwo mam siłę zmienić kanał w telewizorze. W przeszłości byłem jednak na kilku. Odwiedziłem większość zamieszkanych wysp greckich (Kos ominąłem), byłem na Majorce i na Ibizie, choć tę ostatnią pamiętam jak przez gęstą mgłę, bo byłem wtedy jeszcze totalnym gówniakiem.
Pocieszeniem w cierpieniu może być fakt, że nikt nigdy nie pojechał i nie pojedzie na żadną wyspę. Pieszych wycieczek także nigdy nie odnotowano i nie zapowiada się, by to się miało zmienić.
Tam gdzie te ptaszyska były? Do tej pory jak pomyśle, to mną gesia skorka tarmosi ze strachu!. I tak nam nikt nie uwierzy, ze żyły tam ogromne ptaki i gdybysmy byli nieco mniejsi, to by nas zjadly…
Z fizycznego punktu widzenia za poruszanie się na nartach wodnych odpowiada siła hydrodynamiczna. Przedrostek HYDRO odnosi się do cieczy, a nie do piasku, po którym można płynąć jedynie doopą po piasku.