Z czego sie cieszycie?

Cieszę się, że żyję, że chodzę i że przeżywam kolejny dzień w spokoju.

Cieszę się dzis tym ze trudna operacja mojego sąsiada sie udała - dzis powiedziala jego żona.

Doceniam każdy dzień i cieszę sie nim

Mam cały…z chemii bylam niezla

I to mnie właśnie cieszy!

Jeszcze niedawno ktoś płakał, jak widział rebus… :laughing:

Plaksiwa nie jestem, ale po co sobie życie utrudniać?

:squinting_face_with_tongue:

I najlepsze - z chemią bylo u mnie róznie, duzo douczylam sie przy córce gdy jej tłumaczyłam, oraz tu w rebusach !

Przy tych liczbach ja też bym w układ zajrzał mimo, że go kiedyś znałem na pamięć

Trudno dzisiaj o spokój…Nawet na urlopie
W każdym razie obecny,ewentualny spokój to nawet nie namiastka tego co było w młodości…
Truizm?
Tak,wiem o tym.

Kujon wybiórczo z tablicy to bylam dawno.

Woda podrożała,ścieki podrożały,papierosy też,więc z niczego się nie cieszę.No może tylko z tego,że komornik nie przyszedł :wink:

He he… No to alkoholicy się cieszą z tej droższej wody. Że wreszcie za abstynentów też się wzięli. :upside_down_face:

Ja to sie np.ciesze, ze nie mieszkam tak gdzie @joko, a ona sie pewnie cieszy, ze tam mieszka :wink:

Że siostrzeniec w końcu wyszedł ze szpitala.

Przeczytałem raz jeszcze przypadkiem i…szczena mi opadła…Twoim zdaniem ludzie nie chcą się dzielić nawet radością???
To ciekawe,czym mają sie dzielić…By w ogóle była mowa o jakichkolwiek relacjach…
A może to forum jest zbędne?
Mamy przecież privy gdzie można się bezkarnie rozprawiać z każdym i ze wszystkim…To po co się męczyć na forum i wystawiać swe opinie na krytykę?