Zagadka na dobranoc

To w takim razie nagroda za rozwiązanie zagadki dla was obu @joko i @efka

Ogromnie wam gratuluje za udział w tej fantastycznej zabawie…

Weźcie teraz do ręki swoje ulubione magiczne gąbeczki :smiley: i usuńcie to przypalone czarne ze spalonego gara teraz :smiley: tylko się nie pokłóćcie :smiley:

Ps. tymczasem ja otworzę okno bo smród przypalonego gara w dalszym ciągu krąży po chacie ;D

Ok żartowałam. Przecież wiecie. :frog: :upside_down_face: :smiling_face_with_three_hearts: :man_cook: miłej nocy:D

Z Twojego gara? Hmmm… Jak zrobisz za mnie prasowanie (w nagrodę za fajny temacik oczywiście), to Ci nawet dwa gary wyszoruję :wink:

W podobny sposob gotowalam kiedys konfitury z wiśni…Znajomi potem mowili ze wyszly rewelacyjnie, tak dobrze na sztywno wysmażone… I jak ja osiągnęłam tą wyjątkową, wyrafinowaną goryczkę… Nie wiedzieli

Pewnie… czemu nie, dawno nie prasowałam. :smiley: gar wyszoruje sama, całe szczęście przyszłam w porę, że do dna nie przywarł…,.

Te magiczne gąbki, nie mają aż takiej mocy :rofl: one są fajne, jak masz czysto w domu :wink:
Wolę Ci nowy garnek podarować.
Jeśli chcesz ten uratować, nasyp do niego sody, octu, wlej wodę i zagotuj.
Zostaw to do rana.

Tak znam wasze stanowiska co do tych gąbek, ja się nie skusiłam… jakoś nie wierzę w takie czary mary…

I słusznie. Albo mam czysto w domu, albo z tymi gąbkami to bujda na resorach. Żadnej magii w nich nie dostrzegłam.

Wiesz, ja mam uniwersalne magiczne szmatki z mikrofibry… ( ino nie polskie), niby do mycia okien ale wszystko objechać można, ( kurze, szyby blaty) na połysk… bez smug… mają dwie strony nieco odmienne… podobne widziałam chyba w Kauflandzie… są naprawdę świetne i służą na lata… Poszukaj sobie takich szmatek właśnie…a gąbki są fajne z celulozy takie a’la dziurki jak ser mają ( tak się to tworzywo nazywa???) - nie te zwykłe za 2 zeta ( choć one do mycia garów dobre).

Ja już miałam różne czyściki, gąbki i szmatki. Obecnie stosuje tylko frotowe, ale do każdego pomieszczenia używam innych środków. Najchętniej Cif w rozpylaczu
(kuchnia, łazienka). Okna myje co tydzień, nie ma co szorować, w piątek dostałam komplet nowych garnków.
Po cholerę mi magia :wink:
Znikam. Dobranoc :grin:

Zatem Magicznych snów. Ups…:smiley:

Będą kolorowe.
Malowałam pazurki, farbowałam włosy, czyściłam srebrną biżuterię :wink:

No przecie ktosi ZEŻARŁ!!! Po co zrobiłaś taki dobry??? :joy:

Okna myjesz co TYDZIEŃ??? Ajjj chyba zawału dostanę… :scream:

To jest dobry patent, bo co tydzień tylko szmatką przeciera… ? :smiley:

Opowiedział bym wam moją historię ale i tak nie uwierzycie.
Historię o zagotowywaniu małego słoika z pomidorami w małym garnczku. O pokrywce na suficie, wszystkich ścianach upstrzonych pomidorami i kuchni zasłanej okruchami szkła.
Opowiedziałbym jak spokojnie surfowałem po necie kiedy nagle huknęło. image
Ale i tak nie uwierzycie. image

Ej teraz czytam, ja nie żartowałam bo to się wydarzyło, gar do dziś zalany wodą, żartowałam tylko z nagrodą główną :smiley:

Wpier#łem

Nieeee u mnie po chacie diabelskie nasienia się nie krzątają :wink: