„Mężczyzna powinien nosić tylko dwa rodzaje biżuterii: zegarek i obrączkę.”
Tak ponoć twierdziła przewrotna Coco Chanel opisujac eleganckiego mężczyznę. Zapomniała dodać, że obrączka to niezobowiazujaco, bo zmarła w stanie panieńskim.
Ale jak się dziś czasem popatrzy na płeć męską przypominającą skrzyżowanie tatuowanego słupa ogłoszeniowego z obwoźnym sklepem żelaznym to chyba trudno nie przyznać jej racji…
Taaa, ma …
Ale jak Ty masz taki, to benasek wszystko zrobi, by go do Ciebie wyżebrać!
Aha, to dzięki zegarkom Fossil, wiem co znaczy to słowo po angielsku.
Popularne zegarki w Niemczech, myślę, że w Polsce też, ale pewien już nie jestem.
Made in Swiss.
Nareszcie kolejny temat o zegarkach. Był już jeden, ale przecież może być i następny, bo ja mogę o nich bez końca.
Skoro przedstawiłaś zegarek z rzymskimi liczbami, to tu ciekawostka. Jeśli będziemy szukać zegarków z rzymskimi godzinami, to z pewnością zauważymy, że zazwyczaj cyfra 4 nie jest tak przedstawiona jak u tego powyższego Fossila czyli nie IV a tak: IIII
To już taka tradycja. Dlaczego tak jest?
Ha, nie będę pisał, niech sobie każdy sam poszuka …
Wiem, ze tak jest, bo gdzieś mam ruski, damski z taką tarczą. Ale jakos uznałam, ze to pewnie kwestia starszego i czytelniejszego zapisu 4 i temat przestał istnieć.
Jest kilka wyjaśnień, są one ogólnie dostępne, więc się tu nie będę wymądrzał. Dla niektórych zegarki były tak ważne (chyba), że nosili dwa na dwóch nadgarstkach. Znasz kogoś takiego bez zawracania głowy Guglowi?
Było ich wtedy wielu. Jednemu, jako dowód jego rozrzutności, zrobiono nawet fotkę. Nie będę szukał w Guglach tego zdjęcia, bo nie chcę mu głowy zawracac. Gościa nie znam osobiście i też nie znam jego nazwiska. Gugel pewnie zna, ale nie będę pytał.
Kto ciekaw co to za zdjęcie i kto to ten gość, niech zapyta Gugla o gościa, który aktywnie uczestniczył w wieszaniu czerwonej, radzieckiej flagi na dachu berlińskiego Reichstagu w maju 1945 roku.
Jedynym wytłumaczeniem noszenia dwóch zegarków na nadgarstkach jest inna strefa czasowa, w której znalazł się nosiciel dwóch zegarków. Różnica czasu między Berlinem a Moskwą to dwie godziny, więc Rusek -mądra głowa - w Berlinie na prawym nadgarstku miał radzieckie południe, a na lewym nazistowską 10. rano. Chciał być chłop na bierząco, zwłaszcza że dodanie dwóch godzin do wartości wskazywanej na lewym nadgarstku, przewyższało jego możliwości intelektualne.
Dość szybko radziecka propaganda zareagowała i odebrała Ruskowi jeden zegarek, retuszując zdjęcie. Autora fotki, który tę radziecką rozpustę opublikował, nękano przez wiele lat. Pewnie Chłop miał w szufladzie wiele zegarków, ale łatwego życia już nigdy nie uświadczył.
Nie noszę żadnej z dwóch wspomnianych rodzajów “biżuterii”. Awaria mego ulubionego zegarka zbiegła się w czasie z początkiem ery telefonów komórkowych i dalej jakoś tak samo poszło. Natomiast jeżeli chodzi o obrączkę, to budowa domu zbiegła się w czasie z kłótnią z mą pierwszą żoną i dalej jakoś tak samo poszło …
Tutaj fragment fotografii, o której wspominasz. Wiąze się z nią ciekawa historia. Część jej już zdążyłeś opowiedzieć. Znam ją, aczkolwiek z pewnością więcej by napisał (i lepiej) @birbant.
Ja traktuję zegarek jako urządzenie wskazujące godzinę, a ze względu na pracę mam bardzo ograniczony wybór. Nie wolno nosić mi biżuterii i “normalnych” zegarków lub smartwatchy. Z drugiej strony do zegarków, które co kilka dni trzeba ładować jakoś się nie mogę przekonać
A ja się z uporem maniaka trzymam mojego Sharpa,z ok. 1998 roku.Dostałem w prezencie i działa do dzisiaj.Ba! Ma wskazówki i nie musze się zastanawiać czy 3 to nie czasem 9 Bo i takie"konstrukcje " już widywałem.
Temat który kompletnie mnie nie interesuje ale…Jakoś do tego zegarka jestem tak przyzwyczajony że bez niego czasem czuję się jak bez butów.
Obrączka?
Jeszcze ani razu nie zdjąłem jej od 1998 roku.