i czy zdaja sobie sprawe z tego, ze takie dziecko, ktore dostaja to nie bedzie aniol spelniajacy ich oczekiwania, cichy i grzeczny. Zreszta dzieciak z rodziny, gdzie ma uwage i opieke tez czasem daje w kosc. Moze nawet biegac po chacie jak odrzutowiec, bo wiadomo…potrzeba ruchu.
System wciąż nie działa. Kolejne skrzywdzone dziecko
I swiadomy nauczyciel popelnia bledy, zwlaszcza, jak dostanie grupe dzieci niewychowywanych a zajmuje sie pare godzin dziennie nimi. To jak taka rodzina, ktora formalnie niby przeszkolona dostaje 6-7dzieci i ma byc z nimi cala dobe czasem toz to oszalec mozna.
Kasa rzadzi, no bo watpie, ze im ktos pomoze, uswiadomi, ze i dzieci z tzw.dobrych domow w kosc potrafia dac nawet wrzaskiem i harmidrem i nie tylko… Jakby ktos dal im te dzieci, te pieniadze na nie, ale uswiadomil i dal jakies merytoryczne wsparcie, pilnowal (bo czasem to krew w czlowiekupotrafi i 5-latek zagotowac), a tak… ![]()
Rodzice zastępczy przechodzą szkolenia. Na ile skuteczne to inna sprawa. Rodzice biologiczni w ogole zadnych szkolen nue przechodzą, a w rodzinach naturalnych tak samo , a moze wiecej nawet, mozna odnaleźć patologii
Czasem mysle, ze wiecej dla dzieci robi nauczycielka niz niektorzy rodzice, ktorzy hoduja tylko. Ale to juz bylo o tym, wiec nie ma co pisac.
Sytstem nigdy nie działał.
Choc biorac pod uwage ile dziecinwvten system wchodzi z nieuregulowana sytuacja prawną? I poczuciem tymczasowosci? Odebranie prawvrodzicielskich jest trudne, adopcja? W Polsce traktowana jako cos wstydliwego co najmniej?
Domy dziecka czy zastepcze?
Domami czesto nie sa. Predzej przechowalnia.
Problem nie dotyczy tylko dzieci, alevtez osob niepelnosprawnych i starych wymagajacych calodobowej opieki. Lub olopieki w ogole…
I nie tylko w Polsce.
Wychowawca w domu dziecka zarabia podobno niecale 4tys.na reke. Byly jakies dodatki motywacyjne, ale to pewnie tez nie zawsze sie dostaje, a przysluguja i urzednikowi siedzacemu pupa za biurkiem.
Napisze podobnie jak @ihtiel - od naturalnych rodziców nie wymaga się zadnych szkoleń. Gdzie tu sens, gdzie tu logika?
Dokladnie. A nawet na kase do sklepu jest szkolenie, a na bycie rodzicem - nie.
Ci rodzice to sie tak zachowali z tym 8-latkiem, jakby nadal wiedza ograniczala sie do “jak w d…dostanie to zgrzecznieje”…A takich rodzicow-nieswiadomych mimo dostepu do aktualnej wiedzy o wychowaniu -jest ilus. Nie uwazaja chyba za konieczne sie doinformowac,bo "co im jakas baba albo ktos bedzie mowil"jak oni sa najmadrzejsi…
Logiczne chyba, ze jak sie w d…e da to sie uczy takiego samego sposobu funkcjonowania - na drodze przemocy a nie negocjacji i rozmow.