A może by tak zapytać fachowca?

Czy znajomi, rodzina i przyjaciele szukali u Was rady w tematach związanych z waszym wykształceniem lub wykonywanym przez Was zawodem? Czy zdarzyło się, że wykorzystywali sytuacje towarzyskie, żeby zapytać o jakieś ważne sprawy z Waszej dziedziny? Udzielający porady specjalista nie robi tego zazwyczaj bezinteresownie i pobiera od klienta odpowiednią opłatę…

1lajk

tak, wiedza jest po to, zeby sie nia dzielic
bezinteresownosc? raczej wymiana barterowa

1lajk

Tak. Rzadziej na temat mojego zawodu, ale dość często z mojego hobby.

1lajk

z hobby da sie czasem zyc

1lajk

Tak. Zdarzało się. Ludzie magisterki robią. Prace pisać muszą. Korepetycje też są potrzebne. I takie tam…

2lajki

i bukiety slubne sa potrzebne :wink:

1lajk

Na każdym większym spotkaniu jest jakieś pytanie z dziedziny którą reprezentuję. Zdążyłem się już do tego przyzwyczaić.

jeśli pytań jest powiedzmy liczba jednocyfrowa, znoszę to bez problemu, gdy jest ich więcej, robi się to czasem irytujące, choć oczywiście nie zawsze.

Po prostu ja też lubię o coś zapytać a nie być tylko pytany :sunglasses:

4lajki

2lajki

Podczas sytuacji towarzyskich znajomi nie są klientami tylko znajomymi i tu od nas samych zależy w jaki sposób ominiemy zręcznie pytanie jeśli nie chcemy służyć radą za darmo… trzeba pamiętać, że ci znajomi tez mają jakieś wykształcenie i też możemy czegoś kiedyś w przyszłości potrzebować…

3lajki

Jeśli ktoś rzeczywiście potrzebuje rady, to okej, mogę pomóc i zrobię to chętnie, natomiast, jeśli ktoś prowokuje rozmowę o pracy, a tak naprawdę guzik go to obchodzi albo nakręca mnie na temat pracy, żebym zaczęła się rozgadywać, a potem złapać doła, to ja tego NIE CIERPIĘ!

1lajk

Mam nadzieję, że się autorka pytania nie obrazi, że nieco od tematu odbiegłem.

mag i ster Ka

5lajków

Nieraz się zdarzało komuś coś poradzić na temat pracy głównie, 2 minuty rozmowy kontrolnej + pytania, i jest wiadomo czy warto temat rozwinąć, lub jaki jest cel takiej rozmowy, ja nie muszę od razu odpowiadać. Jeśli jest rozmowa z inwestorem to tym bardziej rozmawiam, odpowiadam na pytania czy sam je rozwijam, by klient / inwestor miał pełną świadomość co jest grane, by uniknąć niedomówień czy innych kłopotów natury technicznej, zależy mi by klient miał pełne zaufanie co do pracy / zmian, jakości czy terminów jak i zapłaty itd. ja nie przywykłem do pobierania opłaty, gdy dzielę się wiedzą / także zapożyczoną od innych /

Mojzesza widze
ale co do tego ma kierownica? z deska rozdzielcza w tle?

To nie Mojżesz.
Hasło brzmi:
Mistrz kierownicy .
Chyba :thinking:

A ja wiem, ale nie powiem. Rebus jest dla birbanta, który już pewnie śpi. Niech się jutro sam pomęczy :grin:

3lajki

o kurcze
to cos z Harrego Pottera?
ten Mistrz?

1lajk

a moze Tolkien?

2lajki

Okonek, to prostsze niż się wydaje, ale to birbant ma odgadnąć :grin:

1lajk

Nie oglądam takich produkcji,
Odpowiedź padła drogą dedukcji :wink:

1lajk

To nie była zagadka, a stwierdzenie faktu, że tak powiem- innymi słowy.

1lajk