Amba Fatima, było i ni ma

Nie wiem jak u Was, ale w moim mieście znikły prawie wszystkie ławki. Zostało ich bardzo niewiele (chyba kilka ). I czuję wstyd gdy widzę jak ktoś starszy stoi przed wystawą sklepową na której nie ma nic do oglądania i udaje, że ją ogląda, bo mu głupio, że tak stoi, musi odpocząć, bo nie może na razie dalej iść. A usiąść nie ma gdzie. Ławeczki mogłyby wrócić.

Swego czasu w Niemczech w budkach zainstalowali hotspoty WiFi, ale nie wiem czy to przetrwało.

U mnie odwrotnie.
Ławek przybywa.Nie w jakimś szalonym tempie ale są.Zwykle finansowane przez council lub…ze społecznej inicjatywy gdy trzeba upamiętnić kogoś kto akurat odszedł…I wtedy jest tabliczka że tu bywał i siadał…
W Poznaniu po renowacji ul.Św Marcin,także siedzisk przybyło.I pod zamkiem także…

U nas w parkach też ławeczek przybyło, ale w mieście poznikały. W mieście jest ciasno, bo wprowadzono tramwaje, są szyny na ulicach i samochody parkujące niegdyś na brzegach ulic muszą parkować na chodnikach. No i nie ma miejsca na ławeczki. A starszych, nie mogących chodzić bez odpoczynku ciągle przybywa. I chodzą oni nie tylko po parkach. Po mieście też.
:confused:

Starszych przybywa wszędzie…No ale jak to? Pojawiły się tramwaje i nie ma ławek na przystankach?Choćby na co drugim lub trzecim?

Na przystankach są jako wyposażenie przystanków i tam siedzą ludzie, którzy czekają na tramwaj lub na autobus. Nie ma miejsc dla przypadkowych przechodniów. Gdyby było inaczej, nie pisałabym o tym jak o problemie z brakiem ławek.

Ja nie pamiętam by ławki stały tak po prostu na ulicach. Poza przystankami,co oczywiste sa na różnych skwerkach, placykach i parkach. Na moim osiedlu niektórzy chcieli ławek, ale większość była przeciwna bo nie chciala aby przesiadywali tam amatorzy mocnych trunkow, zwłaszcza nocami. N

U nas kiedyś stały. Teraz znikły. Amba.
:slightly_frowning_face:

W 1945 na ziemiach odzyskanych znikły szyny kolejowe i druty wysokiego napięcia. To sowieci wzięli te szyny do pozłocenia a druty do prostowania, tylko do tej pory zapomnieli oddać.

:rofl:

Ja również. o 17 mieliśmy 2 litry z spółdzielni ale litr sprzedawaliśmy.

A u mnie pojawiła się ławka pod oknami… myślę by poprosić miasto by wybrało to świństwo.

Poglądy…
Przepadła chyba definitywnie Partia Przyjaciół Piwa…
I nie o piwo mi chodzi ale o ten niepowtarzalny w swoim czasie,stosunek do polityki.
O tę zrelaksowaną alternatywę którą wyparła siermiężność osobników znacznie głupszych od"Fiuta".Osobników którzy,gdyby nie ich szkodliwość którą rozpylają samym tylko swoim pojawieniem się,nigdy nie zasługiwaliby na poważne traktowanie.