Woz Drzymały? Nie jest to ruska metoda, a przynajmniej nie sowiecka. Oni niczego nie wymysla, najwyezej zroba 300% normy.
Wez poprawke na Rzym?
Wspolczesne wymiany kulturowe typu Erasmus? Sa dla wybranych. A szkoda, ze tak pozno.
I najeżdża sie na emigracje zarobkowa? Wielu wroci. I bedzie mocno niewygodnymi ? Bo wid,ieli, ze mozna inaczej?
Historycznie?
Kanada zawsze była pod dominacją brytyjską.Nawet ich policja w XIX wieku,zwana była “czerwoną konną”.A czerwone kurtki,jak mam nadzieję,wciąż wiadomo,były dla każdego Indianina znakiem rozpoznawczym Anglików.
W Polsce pisywał o tym Wieslaw Wernic,w swych powieściach przygodowych,pisała o tym znacznie poważniej,wspaniała Nora Szczepańska,pisał o tym wraz z żoną,Alfred Szklarski.
Quebec to tak pozostałość po dawnych kompaniach handlowych…Upraszczając,jak Luizjana w USA
Ja sie upierac przy konnej policji w czerwonych kubraczkach nie będę. Ale zwroc uwage, ze Francja miala ambicje kolonizacyjne - Nowy Orlean tez jest faktem, a problem kto byl skuteczniejszy? Los Angeles swiadkiem. Hiszpania czy Anglia?wyszlo, ze wyspiarze. A cofajac sie bardzo gleboko w czasie, zwlaszcza w kwestii Ameryki Poludniowej ? To i Chinczycy szanse mieli.
Jezyki oficjalne? Jest wiele miejsc gdzie historie pisza zwyciezcy. Ale odradza sie w innej formie.
A co w tym dziwnego, że ja się obawiam wymagań i obowiązków niemożliwych do spełnienia? Nie każdy jest w stanie osiągnąć biegłość w języku obcym. A tym bardziej, że ja tu piszę o sytuacji, że nauka języka obcego by miała wynikać z polityki a nie z przeprowadzki.
Może trochę źle się wyraziłem. Nie chodzi mi o język obcy jako przedmiot w szkole, ale o zmianę języka kraju. Wiadomo, że dzieci się nauczą nowego języka, ale co w takiej sytuacji małoby się stać z osobami starszymi, chorymi psychicznie i niepełnosprawnymi intelektualnie?
Rozwiązanie jest proste, niech Bruksela zobowiąże wszystkie kraje CZłonkowskie do przeprowadzenia referendów w swoich krajach nad wyborem języka jaki powinien być obowiązkowo znany w całej UNII. Poza angielskim naturalnie. No i chodziło by o język wywodzący się z Unii. Myślę, że główne języki do wyboru, to poza pewnikami Francuskim i Niemieckim, można by jeszcz dorzucić Włoski, Hiszpański i … może Polski???
Referendum i zoboaczymy na co mamy naprawdę ochotę.
A może tak wprowadzić język spoza Europy.
Ciekawy jest język indian Nawaho.
" W czasie II wojny światowej język nawaho wykorzystywany był w amerykańskim wojsku przez indiańskich szyfrantów do przekazywania zakodowanych informacji, niezrozumiałych dla wroga."
-Nie wiem czy to prawda ale jest on tak trudny,że żaden dorosły człowiek nie jest w stanie się go nauczyć.
A może wybrać jednak język z Europy, ale który jest znany przez niewielką liczbę ludzi, bo z takiego kraju by się wywodził. Czyli Chorwacki, albo Słoweński, Czeski lub Słowacki, etc. albo jakiś bałtycki, łotewski, estoński lub litewski.
Tak będzie bardziej sprawiedliwie dla dużej większości, wszyscy będą musieli się pouczyć a ten mały naród z którego by się wywodził język byłby chociaż z czegoś dumny.
A jakby sie tak zaczac uczyc jezyka kraju napadnietego narodu to by sie ich moze wsparlo moralnie przy tym…i rozdraznilo tego diabla, ktory rozpetal wojne
Jeden to mało. Angielski + drugi obcy do wyboru - tak mogłoby być. Przecież w systemie edukacji i tak uczą podstaw, do rozmów na ulicy, sklepie itd. W konkretnej dziedzinie i tak będzie trzeba nauczyć się specjalnego słownictwa.
Spokojnie, translatory głosowe są coraz lepsze.
To akurat bardzo dobry pomysł. Już dawno wszystkie kraje powinny zrobić z tym porządek. Wojna na wschodzie, to m.in. pretekst językowy…