U mnie hałasują i strzelają racami. Wystrzelą wszystko i na sylwestra im już nic nie zostanie? Młodzież na moim podwórku normalnie świruje. To z nudów?
Jeszcze nie słyszałem w mojej okolicy fajerwerków.
To chyba znaczy, że w mojej okolicy mieszkają wyjątkowo niecierpliwi.
Ja nic nie słyszę. Majtki kupuję. Czy wszystko musi drożeć w takim tempie, nawet majty? Na szczęście chociaż kolory są dostępne i można sobie dobrać tak, żeby niezależnie od tego, czy się robi pranie jasne czy ciemne zawsze mieć co włożyć.
Może psów nie lubią
JUz debile zaczęli. Nie wiadomo po co , najgorsze są te petardy hukowe, nie wiem, po co w ogóle to sprzedają.
Z nudów. Nigdy nie rozumiałam co jest fajnego w przepalaniu pieniędzy, które trzeba zarobić ciężką pracą.
Za dobrze karmieni.?
U mnie cisza, łomotu narobia dopiero w Sylwestra.
Może za zimno?
Co to za impreza bez fajerwerków?
Ale pewna kultura obowiązuje. A przede wszystkim zasady bezpieczenstwa?
Nie. U mnie sąsiad robił próby i to nie tylko Sylwestra, ale od kilku już lat jest spokojny.
Palce mu fajerwerki pourywały?
Właśnie usłyszałem huk fajerwerków. Próby robią na blokowisku.
Pewnie gówniarze. Ferie świąteczne mają aż do 3 króli.
Aż się ucieszyłam, że nie tylko u mnie młodzież nudzi się i głupieje
Młodzież wszędzie tak samo głupia. Przebodźcowana i naćpana. Carpe diem.
Jutro lecę do Poznania…Zobaczymy
Tutaj jednak,cisza absolutna!
No bo kto bedzie amunicję marnował?
Rok temu,byłem w pracy.O 12 widziałem jakieś błyski,może przez 10 minut i nic więcej.Zero hałasu.
Ja za cicho to nie fiesta. Ale nie na bezmyslny żywioł.
Nie.
Zaczęła się już przed świętami. I codziennie po południu jest kilka strzałów. Ale tak jakby poza miastem w polach. Nie wiem, czy to gówniarstwo holenderskie czy niemieckie, bo od strony Niemiec słychać. To nie jest w samej wiosce, ale jakby poza. Z tym, że ja mam do tych pól ze 300 m.
W poprzednim miejscu zamieszkania było podobnie, a gdy jeszcze przedtem mieszkałem w Kerkrade zjawisko strzelania nie występowało przed Sylwestrem ani po. Walili tylko w noc sylwestrową. Coś mi się obiło o uszy, że w samych miastach nie wolno hukać.