Czy u Was próby sylwestrowe robią?

U mnie hałasują i strzelają racami. Wystrzelą wszystko i na sylwestra im już nic nie zostanie? Młodzież na moim podwórku normalnie świruje. To z nudów?

3 polubienia

Jeszcze nie słyszałem w mojej okolicy fajerwerków.

2 polubienia

To chyba znaczy, że w mojej okolicy mieszkają wyjątkowo niecierpliwi.
:grin:

2 polubienia

Ja nic nie słyszę. Majtki kupuję. Czy wszystko musi drożeć w takim tempie, nawet majty? :face_with_raised_eyebrow: Na szczęście chociaż kolory są dostępne i można sobie dobrać tak, żeby niezależnie od tego, czy się robi pranie jasne czy ciemne zawsze mieć co włożyć.

1 polubienie

Może psów nie lubią

1 polubienie

JUz debile zaczęli. Nie wiadomo po co , najgorsze są te petardy hukowe, nie wiem, po co w ogóle to sprzedają.

3 polubienia

Z nudów. Nigdy nie rozumiałam co jest fajnego w przepalaniu pieniędzy, które trzeba zarobić ciężką pracą.

2 polubienia

Za dobrze karmieni.?
U mnie cisza, łomotu narobia dopiero w Sylwestra.
Może za zimno?

1 polubienie

Co to za impreza bez fajerwerków?
Ale pewna kultura obowiązuje. A przede wszystkim zasady bezpieczenstwa?

1 polubienie

Nie. U mnie sąsiad robił próby i to nie tylko Sylwestra, ale od kilku już lat jest spokojny.

3 polubienia

Palce mu fajerwerki pourywały?:grin::grin::grin:

2 polubienia

Właśnie usłyszałem huk fajerwerków. Próby robią na blokowisku.
Pewnie gówniarze. Ferie świąteczne mają aż do 3 króli.

1 polubienie

Aż się ucieszyłam, że nie tylko u mnie młodzież nudzi się i głupieje :grin:

2 polubienia

Młodzież wszędzie tak samo głupia. Przebodźcowana i naćpana. Carpe diem.

2 polubienia

Jutro lecę do Poznania…Zobaczymy :innocent:
Tutaj jednak,cisza absolutna!

3 polubienia

No bo kto bedzie amunicję marnował?:wink::rofl:

2 polubienia

Rok temu,byłem w pracy.O 12 widziałem jakieś błyski,może przez 10 minut i nic więcej.Zero hałasu.

2 polubienia

Ja za cicho to nie fiesta. Ale nie na bezmyslny żywioł.

1 polubienie

Nie.

Zaczęła się już przed świętami. I codziennie po południu jest kilka strzałów. Ale tak jakby poza miastem w polach. Nie wiem, czy to gówniarstwo holenderskie czy niemieckie, bo od strony Niemiec słychać. To nie jest w samej wiosce, ale jakby poza. Z tym, że ja mam do tych pól ze 300 m.
W poprzednim miejscu zamieszkania było podobnie, a gdy jeszcze przedtem mieszkałem w Kerkrade zjawisko strzelania nie występowało przed Sylwestrem ani po. Walili tylko w noc sylwestrową. Coś mi się obiło o uszy, że w samych miastach nie wolno hukać.

1 polubienie