Czym się dobudzacie?

Jeśli mimo normalnej, zwykłej do wstawania godziny nadal jesteście senni.

Poniewaz pory wstawania normalnej nie mam? To prysznic. I troche " kociej" gimnastyki, czyli obolale gnaty rozruszac.

Całkiem niezły pomysł :wink:

Szklanką wody, nieraz samej, nieraz z cytryną, a, i czasem z kurkumą i innymi dodatkami.

Nie robię nic szczególnego. Czekam, aż mi przejdzie, lub wydarzy się coś, co mnie pobudzi. :wink:

No ja tak od rana czekam i… nic. Dalej mi się chce spać :unamused:

Biorę prysznic z najzimniejszą wodą. Zazwyczaj pomaga.
Na szczęście tak drastyczne środki stosuję dość rzadko.

Kawa i czekanie co się wydarzy.

U mnie zdecydowanie kawa

To się dobrze składa bo wczoraj kupiłem 5kg dobrej kawy I nie jest to kawa zbożowa :coffee::coffee:

Przy odpowiednim poziomie autosugestii, nawet kawa zbożowa może być wybitnie pobudzająca. 5 kg kawy to wynik imponujący. Czasem kupuję opakowanie 0,5 kg i wydaje mi się, że jest to ilość oszałamiająca.
Ja ostatnio gustuję w “Anatolu”. Takie wspomnienia z młodości. :smiley:

Ja od kliku lat regularnie piję Inkę, chociaż w młodości jej nie spożywałem.

Az taka masochistka to ja z tym prysznicem nie jestem. Choc zdarzyl sie zamiast prysznica zimny gorski strumyk… Czy jakieś jeziorko.

Mocna herbata i herbatnik. Kawy pije bardzo mało, choc bardzo lubie zapach swiezo zmielonej. Podobnie jak koszonego trawnika czy łąki. A trawy przeciez tez nie jem…

Miałam etap Inki ale Anatol bardziej mi odpowiada. I może to jest nawet uzasadnione. :smiley:

Jadę niedługo rodaków w kraju odwiedzić więc nie wypada z pustymi łapskami się pakować :grin:

Ja się dobudzam, jak pomyślę, że kolega @benasek nawet nie ma czasem szansy zasnąć kiwając kołyskę pomiędzy dyżurami :roll_eyes:

Ja się dziś dobudzam od samego rana i dobudzić do końca nie mogę.

Drogą do pracy. Mam 5 minut pieszo. Nim dojdę mam już otwarte oczy

:man_superhero: witamy! 5minut aż musisz iść, biedactwo ;(