Dzieci i nadmiar przedmiotów

Skłaniam się ku minimalizmowi że względów praktycznych. Nie przepadam za sprzątaniem i porządkowaniem. Mało rzeczy to mały bałagan, który w razie potrzeby można ukryć w szafie😜 Niestety dzieci generują nadmiar przedmiotów. Nawet scricte nie one same ale krewni i znajomi, którzy pragną je obdarować. Nawet nie chodzi o radość moich latorośli ale o radość dorosłych z kupowania i przekazywania, z zaznaczania że się jest wspaniałym Dziadkiem, Babcią i Ciocią,bo się na dzieciaki dużo wydaje… Stosy zabawek rosną. Jeszcze to ogarniam. Sprzedaję, rozdaję, błagam żeby nie kupowano więcej bo miejsce się kończy. (Pokoje dziecięce u moich znajomych wyglądają jak składowiska odpadów. Zabawki są wszędzie. Leżą na podłodze, wysypują się z pudeł i szafek. Dzieci się tym wszystkim nie bawią /nie są w stanie/ nie mówiąc o sprzątaniu tego. Potem Matki pół dnia to układają, żeby można się gdzieś ruszyć…).

3 polubienia

Rozmaitosc doznan/bodzcow u dzieci jest wskazana.
Co do jak to robia dorosli? Narzucajac dzieciom swoje pomysły na prezent idealny?:rofl::rofl::rofl:

1 polubienie

@okonek Dzieci mają teraz, tyle zabawek że trzeba im raczej bodźce ograniczać…

2 polubienia

nie sadze
dzieci sa ciekawe swiata a ta “dorolosc” samq w sobie jest ograniczeniem

1 polubienie

Wolałbym by dziecko mialo tysiac zabawek niz smartfona…Ale to juz nie wróci.

1 polubienie

Od dawna są ładne skrzynie, kufry i siedziska na zabawki.
Z dużą ilością zabawek każdy się zmaga lub zmagał, nie każdy wie jak je umiejscowić w pokoju dziecka.

1 polubienie

Jak dziecko kapkę podrośnie to wystarczy mu smartfon z LTE. Zabawka uniwersalna .

@efka To co się teraz dzieje to spora przesada. Pudła i skrzynie zajęłyby cały pokój dziecka… zwłaszcza w małych mieszkaniach. U mojej kuzynki dziecko ma 3 jeździki…

2 polubienia

@waranzkomodo, mam w rodzinie małe dzieci, większość mieszka w blokowiskach. Trzeba obserwować dzieci, czym się najczęściej bawią,te najmniej używane pakuje się w ozdobne kuferki, kartony, i ustawia na szafie, za drzwiami, w jakimś kąciku, lub oddaje innym.
Wszystko jest do ogarnięcia. Na 100% wiem, że Twoje dzieci nie bawią się każdą zabawką :wink:

2 polubienia

@efka Robię podobnie. Okazuje się że moje dzieciaki bawią się głównie klockami: wszytko z tego budują: a to domek, a to maszynę : klocki wystarczyłyby w zupełności :upside_down_face:

3 polubienia

Jest jeszcze OLX :wink:

1 polubienie

Właśnie o tym mówię. Usiądź z chłopakami, zapytaj konkretnie czym się nie bawią. Możesz im powiedzieć, że zbędne sprzedaż, podarujesz biednym, zaniesiesz do pobliskiego przedszkola.
Możesz także przy okazji spotkań rodzinnych mówić o tym, jak Twoje dzieci uwielbiają klocki.
Mądrej głowie dość po słowie…

1 polubienie

Nigdy niczego nie sprzedałam na OLX.

1 polubienie

@efka Wiedzą że czasem coś przekazujemy dalej. Czasem mówimy, że jakaś zabawka będzie “dla dzidziusia”, bo oni się już nie bawią. Przydałaby się jakaś akcja informacyjna dla tych, którzy kupują… Szkoda ich pieniędzy…

2 polubienia

@efka Sporo rzeczy sprzedałam i kupiłam na OLX.

2 polubienia

Ja niczego nie sprzedałam, to co zbędne, dodaję innym za przysłowiową kawę.

2 polubienia

@efka Sprzedaję za grosze. Jak mi się jakaś kwota uzbiera zwykle wydaje na książki też z OLX. Zdarza mi się też oddawać.

2 polubienia

Rozumiem. Ja raz jeszcze powtarzam. Jest tyle potrzebujących wokół nas, że nawet człowiek nie pomyśli o robieniu fotek i wstawianiu ogłoszenia. Mam w rodzinie taką jedną, co wszystko weźmie i jeszcze biadoli. Szlag mnie kilka razy trafił. Sprzedaje te rzeczy lub zanosi do syna… Nie odzywam się, bo to siostra męża.

1 polubienie

Ja tak. Z powodzeniem. Sprzęt.

2 polubienia

Wróci wystarczyła kwarantanną