Ja jezdem nienormalna!

Mi to od razu skojarzyło się to z kiepskim zdjęciem świecy. Jedynie nie mając punktu odniesienia, nie byłem pewien, czy chodzi tu świecę do chrztu.

Mnie naprowadził niebieski pasek… :joy:

Dwa paski to byłaby ciąża. :stuck_out_tongue_winking_eye: :sweat_smile:

No właśnie, tylko po co Jula miałaby się chwalić JEDNYM???

Lepiej jeden niż wcale. :grin:

Dokladnie tak bylo…
Mam te swoja,wygietą jak bejsbol,od poł wieku…
I te córki,choć krótsza i jeszcze zachowująca cos w sobie odświetnego…

Ale ona woli DWA!!!

To dla tego ta świeca… :joy:

image

Przecież PASKOWANY… :joy:

Oj tam, oj tam. Przecież wiele kobiet bardziej woli dwa niż jeden, ale głośno się o tym nie mówi. :sweat_smile: :sweat_smile:

Ona narzeka od dziesieciu lat…

Do dziesięciu lat?? Ale maruda … :stuck_out_tongue_winking_eye:

Musieli się zabrać za in vitro! Teraz znów zamierzają…latka lecą :joy:

Wiem coś o tym. Z tym że u nas obyło się bez in vitro, wystarczyło jedynie hormonalne wspomaganie. Jednak z żoną kilka ładnych lat bujaliśmy się po różnych szarlatanach, zanim na kompetentnych lekarzy trafiliśmy. Ale to były deko onegdajsiejsze czasy i trochę inna rzeczywistość.

Najważniejsze, że dobrze się skonczyło!

No ba. Grunt to dobrze skończyć. :smiley:

Otóż to :smile:

Od razu wiedziałam, że jest to świeca chrzcielna, potocznie zwana gromnicą.
Świeca chrzcielna może być używana także w późniejszym czasie (komunia) a nawet zapalona w dniu naszej śmierci.
Nie każdy je przechowuje, niektórzy kupują nowe, żeby w kościele obciachu nie było, jacy my biedni…
A przecież nie o to tu chodzi.
Teraz świecy chrzcielnej używa się raz, dawno, dawno temu były gromnice.
Używano ich podczas chrztu, komunii, wkładano w dłonie zmarłego i stawiało na oknie podczas burzy.
Z wiadomych przyczyn, taka gromnicą szybko się zużywała, dlatego każdego roku, 2 lutego do kościoła przynoszono nową, i święcono w dniu święta
Matki Bożej Gromnicznej.

Jula ma cały czas od chrztu!

Nie wiem czy syn się jej pozbył, zostawiłam mu ją na pamiątkę. 4 lata temu jeszcze była.

W Lodzi od niepamietnych czasow dzialal sklep z dewocjonaliami przy Piotrkowskiej, niedaleko katedry. Caritas to chyba prowadzil? Swiece tez byly.