Ja już nie wiem, jak przetrwać to

:fire: piekło :frowning: :frowning: :frowning: ten goronc nieznośny :frowning:

Też u mnie było piekło, ale przyszedł dysc i piekło przegonił.
Jak będziesz wystarczająco cierpliwa, to i do Ciebie dysc przyjdzie.

Też bym chciała troszkę dyscu.
Z upałem sobie radzę :joy:

Oj tam. Typowa tajska grudniowa pogoda :slight_smile:

U mnie leje, ale jestem na wygnaniu, nawet internet ledwo chodzi.

Nunu - może myślenie o zimnych rzeczach trochę pomoże.
Oglądam film Almodovara. Jest tak skomplikowany, że skupiając się na nim nie myślę o temperaturze.

Będzie dysc, troszkę cierpliwości, w nocy se u Was przyjdzie …

Lubię jak pada. :smiley:

Co masz do piekła?!

Nie trzeba az do Tajlandii. Cordoba czy Sevilla bliżej.

przysyłaj zwiększoną dostawę.

Wiesz co? Bój sie Boga :roll_eyes:

Lubi jak pada …

Lubi jak pada

Pada sobie deszczyk, pada sobie równo,
raz spadnie na kamień, drugi raz na gó… raaluu czy ci nie żaaal?

U mnie pada jakby chciało a nie mogło. Czyli pada ale tak tylko do połowy.

A u mnie pada porządnie. A zimno przy tym… Lubię taką pogodę zamiast upału. :wink:

Napisałam w złą godzinę - zaczęło lać jak tylko wysiadłam z tramwaju. Ściana wody, zacinało z każdej strony.

To po co wysiadałaś? To wszystko przez Ciebie! :joy:

Presja czasu. Jak owca podążyłam za innymi do wyjścia. :smiley: Albo jak leming.

Owczy pęd.
Za przewodnikiem.
Kto przewodził w tym tramwaju?
:wink:
Jedno, co w tym dobre, to odpowiedzialność zbiorowa. Stos już Ci nie grozi.