Czy rośliny doniczkowe faktycznie pobierają tlen w nocy i są niekorzystne w sypialni?
Rośliny są różne i różnie się zachowują, ale z tego, co mi wiadomo - fikus Beniamin jest wręcz zalecany do sypialni a także skrzydłokwiat - oczyszczają powietrze ze szkodliwych związków chemicznych. Powinno być ich jednak niewiele.
Po co zielonej roślinie tlen
Do rozwoju i egzystencji nie jest jej potrzebny, więc nie pobiera go ani w dzień, ani w nocy.
Zielona roślina to inna forma życia pozyskująca ku temu energię nie ze spalania (utleniania), a z procesu syntezy.
Co roślince do życia potrzebne? Dwutlenek węgla i światło. To z tych składników chlorofil zawarty w liściach roślinki produkuje w procesie fotosyntezy cukry proste, którym odżywia się roślinka. Produktem ubocznym (odpadem) jest … tlen. Tak, ten sam, którego każdy z nas potrzebuje do życia.
.szanuj zieleń,
Czego teraz w szkole uczą? Już w podstawówce na biologii uczono, że rośliny wydzielają tlen.
Tak, rosliny w dzień, czt doswietlone wydzielaja tlen jako produkt uboczny fotosyntezy.
W ciemnosciach tego nie robią.
Ogolnie pojedyncza roślina w sypialni nikomu nie powinna zaszkodzic, jesli jest zapewniony przeplyw powietrza.
Natomiast kolego @ZiraaeL , w ciemnosciach rosliny przechodza na oddychanie komorkowe i wydzielaja dwutlenek węgla.
Sa na świecie takie miejsca, gdzie noca przebywanie jest niewskazane, bo mozna zasnąć smem wiecznym- najczesciej sa to doliny lub jary o bujnej roslinnosci i ograniczonej cyrkulacji powietrza. Tak, że @joko, owszem, rosliny w domu to rzecz cenna - pomagaja utrzymac mikroklimat, zwlaszcza nawilzania w przypadku centralnego ogrzewania, zdrowsze niz te naczynka wieszane na kaloryferach (wylegarnie drobnoustrojów i pleśni) , w kuchni pochlaniajac produkty spalania gazu, ale w sypialni w nocy? Za zdrowe nie są . Jak pisalam - niewielka nie zaszkodzi, alei ne i pomoże .
Niedawno o takim zjawisku się dowiedziałam i zgłupiałam zupełnie. Zaskoczenie dla mnie na miarę wtórnego utonięcia.
Usiłuję zrozumieć o co w tym chodzi, bo zawsze myślałam, im więcej roślin, tym więcej tlenu i że spanie w lesie to samo zdrowie.
A jak tego światła akurat nie ma, bo jest noc?
O dwojakim metabolizmie roślin było na biologii w szkole podstawowej. Gdyby rośliny w nocy nie przechodziły na metabolizm tlenowy, w atmosferze już dawno zabrakłoby dwutlenku węgla i wszystkie by obumarły.
Widzę, że większość na lekcjach nie uważała …
Albo sprawdzalo odpornosc rybek w szkolnym akwarium, na atrament
Kurła panie. To znać się trza
Albo nie bawic sie w ogrodnictwo doniczkowe.
Więcej czasu na picie piwa zostaje
Cześć Ewka
Rośliny podczas wzrostu pobierają tlen, a podczas fotosyntezy produkują tlen. Bilans jest jednak na plus - produkują więcej niż później pobierają. To właśnie pamiętam z podstawówki
Jaka Ewka?
Coś przegapiłem?
Kolezanka @stowaway , czyli powrot córki marnotrawnej
Ja znam tylko jedną Ewkę z tego forum, ale Ewek może być wiele.
Nie do końca tak to wygląda. A jeżeli już, to w ogóle tak to nie wygląda. Rośliny w okresie swej wegetacji rosną zarówno w dzień i w nocy. Podczas tego wzrostu dzięki procesowi fotosyntezy wiążą dwutlenek węgla do postaci przeróżnych związków organicznych. Biomasa wytworzona przez rośliny jest początkiem łańcucha pokarmowego dla organizmów cudzożywnych, które na kolejnych szczeblach ponownie uwalniają CO2 do atmosfery. Ziemia obecnie jest układem zamkniętym i od ładnych kilku mln lat ilość poszczególnych pierwiastków nie zmienia się. Uwalnianie się jonów do przestrzenie kosmicznej i opad na Ziemię kosmicznego pyłu, tudzież gruzu, mają obecnie marginalnie nieistotny wpływ na całość bilansu.
W ostatnim czasie jesteśmy ”doinformowywani” takimi oto grafikami zawartości CO2 w atmosferze.
Jednak na przestrzeni dziejów zawartości tlenu i CO2 w atmosferze zmieniała się jak w kalejdoskopie, co pokazują poniższe grafiki.
Na obecnym etapie istnienia Ziemi bilans najbardziej interesujących nas gazów uzależniony jest w głównej mierze od ilości węgla związanego w biomasie, oraz jego naturalnych, a w ostatnim czasie również sztucznych emisji. Na przestrzeni ostatnich dekad zawartość CO2, z niemal 100% pewnością za sprawą działalności człowieka wzrosła o 0,01%. Porównując to z wahaniami występującymi na przestrzeni dziejów Ziemi, jest to nic nieznaczący incydent … niemniej jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach i zaczyna to być uciążliwe dla pewnej części organizmów zwierzęcych zamieszkujących powierzchnię globu. W tym miejscu pragnę Was jednak uspokoić, Ziemia nie takie rzeczy przetrwała, więc przetrwa i to …
A ja jak zwykle nie na temat.
Nie przejmuj się. W profilu autorki przeczytałam takie coś:
Ufff … co za ulga.
I to niekoniecznie na pierwsze imię