Jak Was widzą?

Jakieś dwa, trzy tygodnie temu moją koleżanka sąsiadka podzieliła się ze mną opinią na temat mojej przyjaciółki uprzedzając, że może mi się to nie spodobać i z wahaniem zaczęła ten wątek. No wiesz, ja jej za bardzo nie znam, ale dziwię Ci się, że Wy ją lubicie, że Twoja mama traktuje ją jak córkę i mówi, że jest nasza, a ona wydaje się taka fałszywa, zarozumiała, zadziera nosa, co to nie ona, udaje taką fajną, a naprawdę jest fałszywa…
Ona jest wręcz odpychająca. Nic mi nie zrobiła, ale …

Pociągnęłam za język i podpytałam, na jakiej podstawie tak sądzi?
Żebyś widziała, jak ona szła przez miasto, nikogo nie zauważa, głowa do góry i tylko tymi pośladkami wywija. Okropne,
Śmiać mi się chciało :smiley: Już sobie wyobraziłam tę scenę i te jej pośladki :smiley:
Tłumaczę jej, że to normalna dziewczyna, która nie pochodzi z jakiejś wyższej sfery, można z nią bez skrępowania rozmawiać o wszystkim i nie robi dystansu, a że lubi kupować ciuchy, ładnie się ubierać, ma kontakt z klientami, nie siedzi za biurkiem i jak idzie ulicą na obcasach, to jak ma wyglądać? :smiley:
Są w tym samym wieku, a poglądy ma jak jakaś stara plotkara :smiley:D
A Was jak widzą? słyszeliście jakieś opinie na Wasz temat?
Nie pytam, czy Was to obchodzi, czy nie, tylko, czy wiecie.

5 polubień

Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie wcale łatwa nie jest. Prawdę mówiąc, do końca nie wiem. Ile ludzi, tyle opinii. Jest spora grupa ludzi postrzegająca mnie pozytywnie, ale też są tacy, który się nie podobam. Wiem tylko jedno, jestem sobą i nie widzę potrzeby przypodobywania się komuś.

3 polubienia

Oj ta Twoja koleżanka…Wrrrr :face_with_raised_eyebrow:
Byl czas gdy otwarcie prowadziliśmy po nocach takie"oczyszczające"rozmowy.Oczywiscie w liceum :smiley:Dorobiłem sie wtedy mojej pierwszej angielskiej ksywy.Coolman :smiley:I wiedziałem za co…
Bylo to o tyle ciekawe ze to oznacza równiache,takiego co to tylko konie kraść…Ale byli i tacy co brali to bardzo doslownie,człowieka zimnego w swej przyjazni i koleżeństwie.I obie wersje byly na ówczas w pełni zrozumiałe.
Od tamtych lat,wiem na ten temat coraz mniej.
Cóż,z biegiem lat wiecej mowi wzajemny stosunek miedzy ludzmi,jakis stopień zażyłosci lub jego brak,niz dzielenie włosa na czworo.Brak juz chyba tego szczeniecego zaciekawienia i nie przypominam sobie takich rozmów.Chyba ze na pogrzebach…Troche takze na spotkaniach klas ze szkoły.
6 lat temu,przed takim spotkaniem,uslyszalem ze “to sie prawie nie zdarza zeby ktos z innej klasy zżył sie na dlugie lata az tak jak Ty z nami”
I znowu poczułem jak kiedys,wiatr w żagle :innocent:

3 polubienia

Nie wiem jak mnie widza, dwie najwieksze plotkary wyprowadzily sie prawie rok temu. A z nowymi sasiadami jeszcze nawet poza wymiana usmiechow przez maseczki okazji porozmawiac nie bylo.

2 polubienia

Jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził.

3 polubienia

Najczęściej usłyszałam, że jestem wyniosła, dumna, zarozumiała. W młodości dochodziło jeszcze, że trudno dostępna i przebieram w facetach jak w ulęgałkach.

3 polubienia

Tak nas piszą :joy::joy:

2 polubienia

Wolę nie wiedzieć. Ale jak coś już do mnie dojdzie, zwłaszcza jakaś totalnie odjechana informacja to się cieszę że ktoś za mnie dezinformuje i ja sama nie muszą tego uskuteczniać :stuck_out_tongue:

2 polubienia

Jestem sobą i nie mnie sié oceniać, skoro ktoś musi to jego problem - najczęściej ten ktoś ma problem z sobą, siebie nie widzi bo jest idealny ach / och, a tak nie jest. Obmawianie to ukrywanie swoich złych cech, tyle że trzeba by popracować nad sobą a niektóre się leczy / zwłaszcza kompleksy nie dowartościowania, zmiana sposobu myślenia itd. /. Najtrudniej widać własne kompleksy, obmawianie, krytykowanie na dłuższą metę się nie sprawdzi - przyjdzie czas że trzeba stanąć oko w oko z problemem, i przyznać się do błędów. Noszenie 2 masek na twarzy mści się podwójnie załamani w życiu - tracimy wiarygodność, zaufanie itd. takie osoby są toksyczne i należy je omijać, jeśli nie ma widoków na poprawę, by zająć się swoim życiem

1 polubienie

Opinii to nie zliczę ale mam to gdzieś…

2 polubienia

U mnie w czasach licealnych moją niesmialosc niektórzy brali za dumę. Nawet przezywali - tylko za plecami- gloria. Ale fakt - do pyskówek się nie zniżalam nigdy.

4 polubienia

To bardzo czesty rodzaj nierozumienia.I jakos tak"plynnie"przechodzi w doroslosc…Wystarczy mowic co sie mysli a juz masz opinie pyskacza i zarozumialca…

2 polubienia

@collins02 Problem polega na tym, że część osób myśli, że ich prywatna opinia jest prawdą na dany temat, a tak być nie musi…

4 polubienia

Ci, którzy mnie lubią, widzą mnie bardzo pozytywnie, ci nielubiący - negatywnie, natomiast dla większości jestem zupełnie obojętny.

5 polubień

Dodaj, ze znakomita wiekszosc nawet nie wie o Twoim istnieniu.

3 polubienia

Większość oczywiście tak, ale żeby od razu taka znakomita …?? :wink:

3 polubienia

Tak ale czasem nie o to chodzi.Sa i to coraz częsciej,sytuacje gdy przeczy sie faktom,stosuje demagogie,propagande najnizszego szczebla…Przyczyn rozmaitych nieporozumien jest przynajmniej kilka jak nie wiecej…
Male zapyziale forum o ktorym wie 200 osób 40 milionowego narodu.Ale nawet tu musi"sie dziać" bo inaczej pewnie nuda… :innocent:

2 polubienia

“Pani z telewizji”- tak o sobie usłyszałam. W znaczeniu niedostępna, zdystansowana… tak uważam a co autor miał na myśli nie dopytałam. A szkoda.
“hrabina czy księżniczka” - z ust pierwszego szefa ale nie bezpośrednio do mnie…(od tego czasu nauczyłam się udawać że pracuję, gdy szef wchodzi:-)
Widzą mnie i czasem ignorują, świnie podkładają, są niemiłe chamskie nawet - zwłaszcza kobiety ( niektóre). Zaznaczam że kontakt głónie opierał się na powiedzeniu komuś uprzejmie cześć i tyle… potem już tego cześć zabrakło… z mej strony… Zależy jaki tłum zależy kto i gdzie.

3 polubienia

Jesli kobiety to zawiść lub zazdrość.Masz za dobrze zycie poukladane?Zbyt przystojnego męża?Dobrze pracujesz?Kasa sie zgadza?No to uważaj!
A “pani z telewizji” to wziete z piosenki Lombardu.Choc zapewne nie zawsze to samo oznacza…

2 polubienia

Nic z tych rzeczy… niewiele o mnie wiedzieli… bo ja nie jestem zbyt wylewna. Mam cięty język, nie daje se w kasze dmuchać, pomiatać sobą, reaguje ostro gdy zachodzi taka potrzeba. Czasem jestem zaprzeczeniem tego co piszę…Myślę, że jestem dobrym materiałem na podkładanie świń. Czasem wystarczy tylko to , że szef cię lubi i to publicznie okazuje … , że praca za dobrze idzie… ze jesteś w czymś lepszy?, że masz ładniejsze to czy owo…powodów jest tysiące…

1 polubienie