Jaka farba do kaloryfera?

:thinking: Najpierw oczyścić, w tym papierem ściernym, potem zagruntować i farbę dobrą mieć. No i pędzle właściwe. Pytałam tu już a sprawa leży odłogiem.

Do jakich kaloryferów? Stare żeliwne, stare blaszane, aluminiowe?

stare żeliwne

Z punktu widzenia fizyki najlepsza byłaby czarna, matowa farba nitro.
Jeśli czarny kolor nie odpowiada to można wybrać jakikolwiek inny. Malowanie najlepiej zrobić wiosną lub latem, bo farba nitro śmierdzi i jest szkodliwa podczas schnięcia (po wyschnięciu już nie szkodzi).
Nie daj się namówić na specjalne, “ekologiczne” farby do grzejników - są fatalne.

Kolego, moi rodzice mieli “genialny” pomysl na kaloryfery, malowali je kolejnymi warstwami farby emulsyjnej pod kolor tapet na scianach.
Efekt? Piec kaflowy z nich się zrobił :smile:

Ja po odziedzidzeniu tegoz ograniczylam sie tylko do starannego oczyszczenia reczna parownica z kurzu i innnych wrażych osadów. Bo skrobanie żeberek z tego?
Polska to kraj fachowców…

Najlepszym wyjściem byłoby zdemontowanie, piaskowanie, malowanie proszkowe. Ale wtedy koszty mogłyby zbliżyć się do ceny nowych, blaszanych grzejników.

2 polubienia

Dokładnie, ale mieszkanie w ciagu najblizszych lat będzie sorzedane, wiec niech sie nowy wlasciciel martwi. Będzie chciał miec kaloryfery retro to zainwestuje?
To sa stare bloki, maja swoje wady i swoje zalety - ale jedno jest pewne? Że kupując taką chałupę bierzesz na siebie remont generalny, od instalacji elektrycznej i tynkow poczynając.

Farba do grzejników. Castorama i wszystko jasne. Jeśli zaś możesz przeczekać smród nie kupuj wodnej tylko ftalową.

Piaskowanie 40 pln za m2 tylko że w tym przypadku troszkę się inaczej liczy. Malowanie proszkowe podobnie. Ale przygotowanie już może kosztować jak nowy grzejnik. Pamiętaj że pomalować można bez demontażu więc bez angażowania spółdzielni.

1 polubienie

Ta wodna, to jest właśnie najgorszy wybór - tworzy grubą miękką warstwę, wręcz przyciąga kurz i brudzi się od patrzenia na nią.

2 polubienia

Wystarczy opalarka. Wbrew pozorom w niej nie ma płomienia a gorące powietrze.

Ftalowa to nie wodna. I właśnie też taką odradzam.

1 polubienie

Trochę dokładasz i:

1 polubienie

Opalarka na żeliwnym grzejniku słabo się sprawdza.

1 polubienie

no więc właśnie.

Zależy jaką farbą malowany. Ale fakt wymaga dużo grzania.

Jakie dokładasz…ja sobie chcę pomajsterkować rekreacyjnie przez góra tydzień z czyszczeniem i modlę się, aby przy pierwszym pomieszczaniu nie zwątpić a tu ktoś mi koszty sugeruje. :face_with_raised_eyebrow:

1 polubienie

Będziesz to robić teraz?

1 polubienie

Noo panie ale moje grzejniki takie tanie nie były. 3 lata temu za 3 sztuki zapłaciłem prawie 4 tyś. Ale na grzejnikach wystarczy 45 stopni by było w domku gorąco.

Wszystko można kupić w tańszej lub droższej wersji :grinning:

1 polubienie