Jaka jest Wasza opinia?

Daję Wam artykulik, który wzbudza kontrowersje. Moim zdaniem siódmoklasitka powinna posprzątać sama. A jakiego Wy jesteście zdania?

jak jest sprzataczka to niech na chleb zarobi.
niestety nie jest to kwestia czy dziecko ma po sobie posprzatac czy nie - potluczone szklo jest niebezpieczne, a dzieci nie musza przechodzic kursu BHP.

Zdecydowanie ta dziewczyna powinna posprzątać po sobie. Owszem, mogła iść do pani sprzątaczki ale po zmiotkę,szufelkę i co tam jeszcze potrzebowała. Gdyby to było moje dziecko, to spaliłabym się ze wstydu, że ono po sobie nie posprzątało. Kazałabym przeprosić panią sprzątającą za taki stosunek do niej. I jeszcze radzić się w necie innych, zgroza :scream:

no wiec nie zgadzam sie - po to jest etat sprzataczki, zeby sprzatala. kwestia w jaki sposob to zostanie zgloszone? uprzejmosc jeszcze nigdy nikomu nie zawadzila.

Sprzątaczki są po lekcjach, w czasie lekcji są woźne. A poza tym dziewczynka duża; w domu nie sprząta?

Może (gdyby była) to i tak by to wzięła na siebie. Zależy od tego w jaki sposob się dziecko wyraża.

a co to za roznica wozna czy sprzataczka?
etat i zakres obowiazkow sie liczy.
w supermarkecie jak sie cos stlucze to tez scierke i szufelke Ci dadza? czy raczej oznakuja miejsce katastrofy, zeby ktos w to nie wlazl, a Ciebie wyrzuca robic dalej zakupy, zebys sie fachowcom pod nogami nie plątała.
owszem - nie jestem zwolenniczka swiadomego smiecenia, zostawiania po sobie pobojowiska (dotyczy to wszelkiego rodzaju piknikow czy innych imprez plenerowych)- jak nie ma kontenera na miejscu, to smieci zebrac do worka i wyrzucic w pierwszym napotkanym.
ale w takim przypadku jak w szkole? - popieram dzieciaka.

Za moich czasów, ale kiedy to było, uczeń by musiał sam po sobie posprzątać w większości przypadków.

Z jednej strony dziecko powinno posprzątać po sobie. Tu jednak mamy do czynienia z rozbitym szkłem i jak się takie dziecię poharata, to dopiero byłaby afera.

@birbant, ale to bylo za czasow dyktatury proletariatu :wink:

teraz mamy kapitalizm i bezrobocie…

Woźna nie ma sprzątać, to tak jak dawny pedel. A ja chciałam po sobie sprzątnąć w sklepie (inna sprawa, że zrobiła to pracownica…)

Siódma klasa? Dziecię? A jak takie dziecię zajdzie w ciążę to też będzie wina szkoly? A w domu to dziecię nie sprząta?

To nie jest kwestia czasów ale wychowania.
Korona z głowy pannicy by nie spadła, a jeśli pani od sprzątania powiedziałaby, żeby ta dziewczyna nie sprzątała bo zrobi to ona, to tylko grzecznie podziękować i koniec tematu. W sklepie jakbym coś rozbiła to bym czekała aż przyjdzie personel , przeprosiłabym i zaproponowała,że mogę po sobie posprzątać albo zwyczajnie pomoć bez proponowania, że to zrobię.

Dziecię z siódmej klasy? Proszę Cię :))

W sklepie to poprostu powiedziałam, bo jeszcze zapłaciłam za szkodę :sob:

@mężatka Niektóre dzieci w tym wieku nie potrafią sznurowadeł wiązać, bo całe życie byty na rzepy miało. Sprzątanie? Daj spokój - jeszcze się spoci i rozchoruje!!! :joy:

Niektóre dzieci mają służbę i uważają, że im się należy…

Ale, kto odpowiada,za taki stan rzeczy?
Też mam dzieci ( troje) , nieba bym im przychyliła ale uczę ich obowiązków.
@czarny_rycerz , widzę, że temat kontrowersyjny, jestem bardzo ciekawa opinii innych użytkowników :))

Niestety rodzice są coraz bardziej nadopiekuńczy. Zewsząd jesteśmy bombardowani informacjami o czyhających na dzieci niebezpieczeństwach i często bywa tak, że rodzice trzymają dzieci pod kloszem bezpieczeństwa większym, niż tarcza antyrakietowa Izraela. :wink:
Jak wyżej pisałem, w przypadku szkła na wszelki wypadek lepiej byłoby trzymać dzieci z daleka.

Cóż,moim zdaniem kwestia wychowania. Jestem pewna na 100% że moje dzieci poprosiłyby o szmatkę i miotłę i same posprzątaly.