Jaka książka na dziś?

przeciez widac na zdjeciu przymiar w postaci zapalki (i to zdaje sie nie takiej “sztornowej” :slight_smile: )

2 polubienia

Skończyłam Gołkowskiego „Stalowe szczury „ czteropak, Cherezińska „Saga Sigrun” i Murphy „Potega podświadomości „ twych dwóch słucham na zmianę .

3 polubienia

Te książeczki mają wielkość 51x36 mm Dużo by o tym mówić. Przygoda z nimi zaczęła się w 2014 roku. Dotychczas wykonałem około 70 takich maleństw. Te ostatnie mają po 142 strony i są prawie w całości wypełnione treścią. Niecały rok temu na swoim blogu dałem informację, że każdy kto przyśle swoje zagadki, będzie mógł liczyć na ich wydrukowanie w mojej oficynce. Zgłosiło się sześć osób z którymi dalej w tej kwestii współpracowałem. Dodam tylko, że jedną z tych osób jest Antykwa. Przesłał wspaniałe zagadki które po prostu uratowałem, bo wysłał je specjalnie do tej książeczki. Książeczki (te zielone) są już gotowe i każdy autor oczywiście jedną ode mnie na pamiątkę otrzyma.
Dodam, że produkcja takich maleństw to wspaniała przygoda i jednocześnie fajne hobby. Książeczek znajomym nie sprzedaję, są one prezentami, czymś w rodzaju podziękowaniem za to, że poświęcają swój czas rozwiązując moje zagadki.
W planach mam ochotę stworzyć biblioteczkę takich maleństw z dziełami polskiej literatury pięknej. Na początku chcę “wydać” Pana Tadeusza. W międzyczasie chcę także stworzyć atlas świata, ale ten ma być maluśki …
Nie usnąłeś jeszcze? Mógłbym o książkach bez końca.
Ciekaw jestem, czy ktoś stąd też tworzy własne książeczki :thinking:

Odpowiadając na pytanie: Jaka książka na dziś?
Moja książeczka! :grin:

5 polubień

Szczerze podziwiam ale…Nie mam o tym bladego pojecia.Piszesz o tym tak lekko…A dla mnie to jakas benedyktynska cierpliwosc,prawdopodobnie genialny wzrok albo jakis sprzet XXI wieku.
Powinienes trafic ,swego czasu oczywiscie,do Ludzi Pozytywnie Zakreconych w Telexpresie.
No i ja sie nie lapie bo robie quizy.Tzn. robilem bo to tez juz koniec :upside_down_face:
Gratuluje!Ciekawe jak sie na to patrzy z bliska…

3 polubienia

No właśnie zwróciłeś na pewien szczegół uwagę. Przy tych maleństwach jest jedna dość zaskakująca rzecz. Efekt końcowy absolutnie nie daje powodu, by sądzić, ile pracy zajmuje zrobienie takiego “dzieła”. Przecież nic prostszego wyciąć wydrukować, pociąć, pozszywać i posklejać w całość. Jednak tutaj ważne są milimetry. Moje pierwsze książeczki były bardzo toporne, co każdy kto taką ma może stwierdzić. Nadal nie jestem zadowolony z tych, co teraz zrobiłem, bo według mnie wykonanie jest nie takie jak bym sobie życzył. Po części problemy wynikają z natury takiej książeczki. Małe musi być w tym wypadku gorsze w “obsłudze”.
Staram się jednak, by każda następna była lepsza od poprzedniej. Pierwsze nie miały na przykład ilustracji, potem były, ale czarno - białe. (Moje oczywiście). Teraz są już kolorowe i okładki lepsze, lepiej docięte, lepsza czcionka, etc. Nadal jednak to nie to, czego bym sobie życzył. Nad tą ostatnią (oczywiście z przerwami) męczyłem się od kilku miesięcy. Ale jest już koniec i to jest najważniejsze.
Aha, nie mam żadnego dobrego sprzętu. Igły, farby, noże do cięcia, papier, klej, nożyczki i ręce.

5 polubień

Książeczki mikro są znane od setek lat. To nie jest wymysł naszych czasów.

3 polubienia

Kiedyś robiłem miniaturowe ściągi na studiach. Dziś nie widzę na nich literek. śp tata wynalazł sposób na zdanie egzqaminu na prawko. Miał 20 długopisów nawierconych z odpowiedziami. Miał zabrane prawko zdawał ponownie w 1993 więc na 100 to jego pomysł bo zdawał 3 miesiące po nowych przepisach.

1 polubienie

No to juz zupelnie poza moja wyobraznia bo mam coraz slabszy wzrok.Mimo iz nici jeszcze nawleke na igle i to w czasie ponizej 30 sek. :relaxed:

3 polubienia

Tu nie oko a ręka ważna.

1 polubienie

Jedno bez drugiego nic nie zdziala.

2 polubienia

Też słabo widzę ale igłe w maszynie nadzieję po ciemku.

1 polubienie

Z zamkniętymi oczami, to ja kałacha rozbierałem i składałem w pół minuty…

2 polubienia

-Gump!Forrest Gump!
“Z jakichs przyczyn pasowalem do tej armii” :joy: :joy: :joy:

1 polubienie

Książeczki dla Calineczki albo krasnali.

2 polubienia

Książek nie, ale albumy do zdjęć - tak, tworzę.

3 polubienia

I serce do tego :slight_smile:

2 polubienia

Ja się chyba starzeje bo ostatnio tylko klasyka albo filozofia. Nieustannie polecam Prousta, ale najlepiej w nowym tłumaczeniu, wciąż uwielbiam Dostojewskiego i chętnie sięgam po Tołstoja (“Anna Karenina” powracam do niej co kilka lat). Virgina Woolf jest dla mnie ważnym elementem mojego gustu, eseje wybitne!
Dużo by tego wymieniać, z lekkich i interesujących filozofów współczesnych - Alain de Botton

2 polubienia

Co do filozofii,od dlugiego juz czasu nie usteje w propagowaniu Edmunda Burke’a i to sie juz nigdy nie zmieni.
A powroty do klasyki są czymś bliskim podobnym ruchom w muzyce.Oczywiscie jesli ktoś czyta od świeta,nigdy tego nie dostrzeże ale moim zdaniem,przepaść jaka dzieli proze współczesną od klasyki,jest nie do zasypania.A jest przy tym,coraz gorzej.
Żyjemy w czasach jakiejś okropnej impotencji a porównania mogą budzić jedynie pobłażliwy uśmiech.
Zawsze sie znajdą chlubne wyjatki.Dla mnie jest takim noblista,wspanialy Patrick Modiano i mógłbym o nim długo,gdyby ktoś czytał…Niemniej to zmienia bardzo niewiele.

1 polubienie

Nie popieram konserwatywnych filozofów. Burke to zdecydowanie nie mój świat.

Moje poglądy są prawicowe,bywają skrajnie prawicowe ale…czesto sie przy nich nie upieram.Natomiast Burke to dla mnie opoka.Nikt nie wyrażal tak swych mysli iz czułem sie jakbym sam to powiedział.
Jedyna miedzy nami,na dzisiaj w sumie,drobna roznica to to ze on"nie popieral" a ja uwazam tzw. rewolucje francuską za masową zbrodnie przeciw ludzkości która stala sie i korzeniem i natchnieniem dla totalitarzymów XX wieku
No ale on szcęsliwie tego nie poznał to i wypowiadać sie na temat nie mógł.