Witam. Np. ktoś na ulicy pyta Was o drogę lub godzinę. Albo poznajecie nową osobę. A ta osoba mówi dziwnie i/lub niewyraźnie. Co Wy byście o takiej osobie pomyśleli? Jakie ewentualne przyczyny jej dziwnej lub niewyraźnej mowy przyszłyby Wam do głowy? A może Wy znacie kogoś takiego?
Phiiii.
Jak nie zionie na trzy kilometry źle przetrawioną gorzałą?
To taka jego uroda.
Albo wymaga pomocy, bo to moze byc objaw wylewu czy poczatek innej choroby.
Nie kazdy ma prywatnego logopedę czy pobiera lekcje dykcji.
A jeszcze dochodza gwary, regionalizmy i obcokrajowcy?
Nad ustaleniem pochodzenia mojego akcentu też czasem główkują. A ja miewam problemy jak spotkam Andaluza?
Normalne.
A co w tym niezwykłego?
Każdy może pytać o drogę a chyba najlogiczniej jest wtedy gdy robi to “obcy”.
Przy okazji…
Musze sie przyznać że bardzo lubię jak mnie ktoś zaczepia.To jest cudowny teatr niepewności,czasem wręcz strachu.Ale nade wszystko,ciekawości!
Na akcent raczej nie zwracam uwagi.Natomiast zwracam uwage na nastawienie.Ów obcy jest gościem i jeśli zobaczę arogancje lub pogardę…In response,zobaczy coś podobnego.
Ha, ha! Mam tak samo!
Bo to jest jak"otwarcie" w kartach.Mnie przez życie gna ciekawość.
No to jak mialbym w takim momencie,sterczeć za podwójną gardą?
W mediach czasami są opowiadane historie typu, że jakaś młoda dwudziestokilkuletnia osoba dostaje udaru mózgu, a w szpitalu pierwsze skojarzenie, że naćpana. Dla mnie to argument, że o ludziach chorych lub niepełnosprawnych nie zawsze pierwsze skojarzenia są dobre.
Wprost napisawszy, obcy akcent, to nie to, o co mi chodzi.
Napisalam, jesli nie zionie jak smok wawelski - to zdrowiem się zainteresować.
Zresztą pijany czy naćpany to na ewentualną pomoc nie zasluguje?
Za dlugo mieszkam w kraju gdzie nie ma izb wytrzeźwień…
Psychopata!
Kto pyta nie błądzi? Swiat zmienia się w tempie błyskawicznym i nie pytać? Nie tylko o drogę.
Dlaczego kolegę obrażasz?
To był sarkazm ,ale nie do niego w sumie.do mirki
Jak często Wy bywacie zaczepiani na ulicy?
Był zdaje się,parę dni temu temat,o pytanie…Czy pyta sie jak kiedyś czy już w dobie netu,jest to zbyteczne…
No to raz jeszcze…
Pytam bo lubię.Bo mnie to interesuje.I lubię gdy ktoś mnie zaczepia.Niemniej mam na myśli stosunki wzajemne,cywilizowane!
CYWILIZOWANE a nie bydło z gotowością wpakowania Ci noża pod żebro.Wyrastałem w czasach gdy nie było nic dziwnego gdy ktoś na ulicy spytał,skąd masz tę koszulkę,skąd jeansy…Gdy sam widząc gościa co nieudolnie farbkami namalował sobie,“Black Sabbath”,umawiałem się z nim na niedzielną giełdę…[gość był z Bydgoszczy a umawialiśmy sie na wrocławską giełdę w “Pałacyku”.Chyba najgłośniejszą giełdę płyt w Polsce,na ówczas…]
Pomijam już kwestię z pytania autora,nt.akcentu,wyraznie czy niewyraznie bo to schodziło zawsze na dalszy plan,jeśli nie było w tym nic podejrzanego…
No ale…To było wtedy gdy nawet w czasie tej wspominanej wojny iracko iranskiej,pilem miód z Iranczykiem i Irakijczykiem w klubie PAX-u na Kramarskiej w Poznaniu
W Hiszpanii? Czekając na autobus poznajesz zyciorys rozmowcy do piatego pokolenia wstecz, chyba , że pojazd przyjedzie wczesniej?
To taki przykład. Ogolnie ludzie tu kontaktowi i chetni do pogadania.
Jedyną obrona to wetknac nos w książkę, smartfon tez broni, ale mniej. Gazetę to przez ramię będą! Ci czytać. Polska pod tym względem jest “uposledzona”. No chyba, że połączy wspólne narzekanie…
O drogę to wszędzie coraz rzadziej pytają - ale to wina techniki - te wszystkie GPS, google maps? Po sznurku doprowadzą.
Miewałem podobnie w Anglii,głównie w metrze i to było fajne…Od dekady jednak,zakichane telefony wszystko zepsuły…
Sam kiedyś zapytałem o kieszonkowe wydanie Dickensa a byłem pytany o sympatie do Arsenalu…Zresztą nie temat jest ważny a pewna urocza tendencja otwartości i wzajemnego zainteresowania…
Kiedyś samo się kulało…Teraz trzeba czasem brać to na swoje barki.Co nie przestaje wcale,być przyjemnością.
'WY" towarzyszu?
To nietypowi migranci albo wyznajacy inna religie niz islam, albo mający do jej zakazow dosc elastyczne pojecie. Koran nie zabrania bezposrednio spozywania alkoholu, raczej ostrzega przed jego nadużywaniem. Podobnie jest z hazardem czy obowiązkiem zasłaniania ciała w kwestii kobiet. Niestety nadgorliwa interpretacja “ksiąg świętych” prowadzi do absurdów i często paradoksów.
A i niekoniecznie potrzeba az takiej artylerii.
Jak ostatnio g*** burza o te nieszczęsne torebeczki z wódką? Co to ludzie czytać nie potrafią, powąchać co jedzą? Czy piją ? To zajecie dla sanepidu raczej, bo alkohol plus plastik to bardzo niezdrowy zestaw. Etanol jest wystarczająco dobrym rozpuszczalnikiem, żeby pod jego wpływem do mieszanki dostawały się produkty rozkładu samego plastiku lub jego zanieczyszczenia. Bomba z opóźnionym zapłonem. Jakoś masło czy smalec w opakowaniach z tworzyw nikomu nie przeszkadza, ale tłuszcze też reagują podobnie? Ja się juz pogubiłam co sie wyrabia w Polsce, ale nie tylko? Myślenie społeczeństwa wyłączają? Fakt, od pokoleń logiki w szkołach nie uczą…
To byli studenci.Wtedy pojecie imigracji było nieobecne lub nie do końca czytelne.Dziwni ci studenci bo ok. 25 lat old,jak pamiętam.
Na moje zapytania odpowiadali niczym Kloss…Nigdy wprost a zawsze w stylu,:“no widzisz,zawsze mozna być człowiekiem”
No i na to trykaliśmy sie złotawymi kufelkami,życząc sobie udanej zabawy…
Wiele sie nie dowiedziałem…
Wtedy sie cieszyłem że miedzy diabłami są i ludzie…
Dzisiaj miałbym już znacznie większe wątpliwości…
@Daniel86 Wada wymowy. Choroba: wylew lub porażenie. Problem z gardłem/krtanią/niedorozwój narządu mowy/ rak gardła lub przełyku. Ktoś może dziwnie mówić, bo jest pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Niepełnosprawność fizyczne lub intelektualna.