Jakie sa wasze "ulubione" błędy językowe?

Z tego co slysze w sklepach. Nawet mnie poprawiaja… Nie ma slowa “deko” jest nieodmienny przedrostek"deka". Ale bledy sa tak popularne, ze po prostu zaczyna sie je robic… W kazdym bądź razie! :joy: Ja sie oduczylam mowiac: “w kazdym razie, BEZ badzia”… :joy:

Dobrze, ze nie ubierala swetra

Ale w kolędzie mogą dziać się cuda: ogień krzepnie. Na co dzień tego nie ma :wink:

Ten błąd z ubieraniem, niestety, ale mnie się zdarza.

Mnie nie tyle denerwuje, co bawi określenie “strasznie się zakochałam” lub “okropnie się cieszę”.

Pisaliśmy już o tym wyżej @joko

Z tą ilością używania słowa masakra i pochodnych, to normalnie jakaś masakryczność.
:grin:

Ok. pisaliście ale nie w takim zestawieniu. Ostatnio cięta jestem, bo jeden z kafeteryjnych kolegów stwierdził, że “mądra kobieta” to oksymoron :relaxed: i tak się wkurzyłam, że jeszcze mnie trochę trzyma.

Jego szczęście, że mnie tam nie ma. Dałbym nu oksymoron.

Dzięki :cherry_blossom:
Sama się zemściłam i to bardzo okrutnie :upside_down_face:

No i bardzo dobrze.

Czekaj…moze wlasnie ubierala? :joy:

Niestety czesto tak mowie! :frowning:

To juz megamasakrycznosc!!! :joy:

Birbanciu, litosci, znow RYCZE!!! :joy:

Rybcia! A ja prosze kolorek dla pytania. Okazalo sie wrecz znakomite!!! :grin:

Nie wiem czemu ale te "ą"i “om” denerwują mnie.
Nadużywanie słow obcych ( głównie ang) gdzue z powodzeniem mizna uzyc polskich.
Używanue w ogóle przekleństw. Zwlaszcza jako przecinki.
Taka forma “na dworzu”
Bynajmniej mylone z prynajmniej i inne
A i jeszcze:“Proszę panią!” i jeszcze gorsze “Pani!!!”

Tak jest, proszem paniom… :stuck_out_tongue:

Idealne!

Dzieki za uznanie))