Kim chcieliście być jako dzieci?

Tez mi sie powiesc marzyla…Nawet brat mi wykombinowal skads,pusta,200-stu stronnicowa ksiege"do zapelnienia" :innocent:
Nic z tego nie wyszlo…Kruchego zapalu starczylo na tydzien [chyba]. :blush:

3 polubienia

Psem. Policjantem znaczy.
Potem grafikiem.
Teraz chce świętego spokoju bo z powyższych gówno wyszło.

5 polubień

Najpierw chciałam byc malarzem pokojowym. Uważam, że to było najrozsądniejsze…

4 polubienia

Kim? Kimem. :nerd_face:

.ale się nie udało. :slightly_frowning_face:

4 polubienia

Ześmiałem się teraz niepomiernie…

:rofl: :grinning: :joy:

3 polubienia

Nie śmiej się bratku z czyjegoś wypadku. :nauseated_face:

5 polubień

Być malarzem pokojowym. Malować pokój światowy :wink:

3 polubienia

Byl taki co chcial malarzem zostac.

Zostal pisazem jednej książki. Mein Kampf to bylo, czy jakos tak?

3 polubienia

Później w całej Europie szukał dobrych plenerów :wink:

3 polubienia

Ja tradycyjnie: marynarzem, strażakiem, kolejarzem.

3 polubienia

Ja też rycerzem Jedi :wink:

A nie yeti? :stuck_out_tongue:

1 polubienie

image

2 polubienia

Pamiętam jak z krzeseł i deski do prasowania potrafiłem X-Winga zbudować dla siebie :slight_smile:

no i koc oczywiście.

4 polubienia

A ja, zacnym panem Wołodyjowskim będąc, wieszakiem na ubrania walczyłem z kaflowym piecem. I wygrywałem… :rofl:

4 polubienia

mistrzostwem był czołg ze stołu. Blat rozsuwany był włazem :slight_smile:

4 polubienia

Ale kota na etacie Szarika nie mieliscie…

3 polubienia

pamiętam psa Atosa… robił za Szarika. choć był biało-rudy, niski… i raczej się z zabaw urywał na miasto… łazęga straszna z niego była :slight_smile:

2 polubienia

Moja kotka kończy wreszcie leczenie. W zeszłym roku pękł jej guz nowotworowy… bardzo źle było i operację miała. Kilka dni przed zdjęciem szwów… rozwaliła ranę i zafundowała sobie kilka tygodni opatrunków i krwawiących ran. Już się tego nie dało zszyć a na dużej powierzchni odkryta rana… Powoli się kończy, został niecały centymetr rany ale już zarastającej nową skórą. Za 2-3 dni powinno być zagojone już. :slight_smile:

2 polubienia

Z kotami po operacjach to wlasnie tak jest. Jak nie zalozysz kryzy, moment i szwy w powietrzu.
Oby kicia wrocila do zdrowia i jeszcze troche pozyla.

1 polubienie