Komu i dlaczego najbardziej zależy na dyskredytacji Owsiaka?

On nie ma żadnego pojęcia o ptakach. Świadczy o tym nieodróżnienie dwóch pospolitych ptaków występujących w kraju. Wcześniej o tym już pisałem. To tak jakby pomylić malucha z polonezem.

4 polubienia

Nie, te papugi pochodzą bodaj z Argentyny. A zasieg występowania az do Patagonii.
W Europie stają sie często plagą. Budują grupy gniazd, o wadze kilkaset kg, jak nie lepiej, hałaśliwe i cwansze w zdobywaniu terenu i żarcia od gołębi. Choć urzędują w tym samym sektorze żywieniowym

1 polubienie

Pojawiły się i w Polsce, o ile pamiętam, to w m.in. w Nysie.

W Nysie byłem, ale akurat za nimi się nie rozglądałem.

2 polubienia

Ja to je widzialam na wolności pierwszy raz w Madrycie, w 1991. W Casa de Campo, czyli tym wielkim parku, wtedy na peryferiach. Ludzie chyba powyrzucali, albo uciekły, bo moda na hodowlę tego była.
Ale to hałaśliwe, choć oswoic łatwo.
W Barcelonie sa plagą.

2 polubienia

Tu masz właśnie z Madrytu. Kilka lat temu zrobiłem tych fotek z 30 …

2 polubienia

Oczywiście prawicy tradycyjnej nie odpowiada najbardziej. Wywodzi się jednak z resortowych dzieci czyli z udanych rodziców z czasów PRLu. Jest zwyczajnie politycznie niestrawny dla tego obozu, który najbardziej chciałby wyczyścić wpływy z tamtych czasów w naszej współczesnej rzeczywistości.

To, że to wszystko odbywa się w domenie politycznej, jest to największe nieporozumienie. Jest to niestety zła strona naszego kraju. Nieważne jak dobry i wpływowy człowiek w filantropii, to jest to największy sukces Polski. Nie to, tylko on.

Jeśli mowa o obozie politycznym,być może masz rację.
Jeśli jednak chodzi o ludzi o przekonaniach prawicowych [niekiedy SKRAJNIE prawicowych jak by tego chciała lewacka narracja] czyli takich jak ja,nic bardziej mylnego.
Popieram Owsiaka od samego początku.Nie będę się już więcej powtarzał… :slightly_smiling_face:

1 polubienie

A nie jest tak że Owsiak jest uznawany przez prawą stronę sceny politycznej za marketingowca PO i tego wszystkiego co nazywamy lewactwem? A samo WOŚP to jeden z instrumentów politycznej promocji jednej partii i jednych mediów?

Jest też przecież festival rockowy który gromadzi wrogów ojczyzny - środowiska LGBT, lekkie narkotyki, muzyka szatana

Owsiak to lewacki diabeł przebrany za dobroczyńcę?

On sam zresztą niegdy nie ukrywał swoich poglądów politycznych

Nie bylo PiS, PO a on już był…

1 polubienie

Jak się człowiek uprze,szczególnie taki"człowiek" który nic nie robi,to wszystko można zakwestionować.
W tym przypadku jednak tylko wyjątkowo złośliwe bydle może zakwestionować słuszność ideii,efekty kilkudziesięcioletniej pracy i tego bezcennego obudzenia w narodzie.
To co pisdzielcy,ręka w rękę z RM by sięgać do lat wczenych 90-tych, zburzyli na rzecz wszelkich wyobrażalnych podziałów w społeczeństwie,to nie kto inny jak Owsiak przynajmniej po części odbudował…
Mnie nie interesuje rozliczanie z każdej złotówki.Skąd nagle tyle “żydostwa” po tej stronie w spoleczeństwie???Ot,zagwozdka dla fanów.. :face_with_raised_eyebrow:
Mnie interesuje odzew.Potrzeba dobra.Ta niezwykła mobilizacja i to…nie zdawanie pytań.Smutny jest obraz niby człowieka który nic nie zrobił a jątrzy i szuka uparcie,przez dlugie lata,wszelkich haków…I do tego ma się za sprawiedliwego…

1 polubienie

Więc trzeba było podać link do uzasadnienia sądu, a nie do paszkwila zamieszczonego w takim szambie udającym portal informacyjny.

2 polubienia

Tu powtarzasz propagandę patoprawicowców. Sprawdź jakie koszty miał Caritas zanim wybuchł skandal, kiedy Owsiak zaczął krytykować pisiackich hejterów i ile wydali pisiaccy urzędnicy naszych wspólnych pieniędzy na walkę z WOŚP. Zaangażowanie polityczne Owsiaka jest reakcją na zaangażowanie przez PiS państwowych instytucji do walki z nim.

5 polubień

Dokładnie. To nie Owsiak zajął sie polityką, to polityka prawactwa brutalnie go w to wciągnęła

3 polubienia

Dobra peniam :>

Czytałem ten tekst, ale w połowie drogi mi przerwano, bo post został usunięty.
Szkoda, że speniałeś.

Tu nie chodzi o to, że nagle pojawili się przeciwnicy WOŚP, którzy zamiast pomagać w pomaganiu, zaczynają się stawiać i domagać transparentności. Problem z WOŚP polega na tym, że fundacja od lat systematycznie oddala się od elementarnego standardu, jaki należy się darczyńcy - jasnej, czytelnej i niebudzącej wątpliwości informacji, co dzieje się z jego złotówką.
Darczyńca ma pełne prawo pytać, sprawdzać i oczekiwać odpowiedzi, a nie emocjonalnych połajanek.
Tymczasem zamiast prostoty z lat 90tych mamy rozrost struktur pobocznych: spółki-satelity, przedsięwzięcia marketingowo-eventowe, które coraz mniej przypominają działalność charytatywną, a coraz bardziej korporacyjny ekosystem. Złoty Melon, Mrówka Cała i cała ta menażeria bytów pośrednich skutecznie rozmywa odpowiedzialność i utrudnia kontrolę. Słuszna i chwalebna idea stała się nieprzejrzystym molochem działającym pod parasolem charytatywnej pomocy.
Do tego dochodzą gigantyczne wydatki promocyjne – miliony na billboardy, hasła, kampanie wizerunkowe. W kraju, w którym brakuje personelu medycznego, sprzętu i procedur, fundacja chwali się marketingiem, jakby to ona leczyła pacjentów.
Nie leczy. Buduje własną markę. A to zasadnicza różnica.

Brak transparentności i nadęta autopromocja mają swoje konsekwencje. Spadek zaufania nie jest atakiem – jest reakcją.
Nie powinno dziwić, że zbiórki przestają bić kolejne rekordy, nawet jeśli kusi się darczyńców nocowankami z Julką, złotymi korkotrampkami Tuska i koszulką Lewandowskiego, a całośc poparta jest błogosławięnstwem politycznych salonów/
Emocjonalny szantaż i festiwal celebrycko-rządowej adoracji nie zastąpią przejrzystości finansowej.
W tle pojawia się jeszcze jedno, znacznie poważniejsze oskarżenie. Tym razem pod adresem państwa. Skoro rząd, zamiast zorganizować realną, systemową pomoc, woli dosypywać dziesiątki milionów do prywatnej fundacji, to nie świadczy to o sile społeczeństwa obywatelskiego, lecz o instytucjonalnym bankructwie państwa. WOŚP staje się wygodnym parawanem dla politycznej bezradności. Za złotówki obywatela ministry i celebryty kreują się na filantropów.

I właśnie dlatego krytyka WOŚP narasta. I będzie narastać.
Nie dlatego, że ktoś nie chce pomagać, lecz dlatego, że coraz więcej ludzi widzi, iż z każdej podarowanej złotówki, spora jej część omija deklarowany cel tej społecznej kwesty, a dla otarcia łez całe to
POMAGANIE ZOSTAŁO OPAKOWANE W KOLOROWY SPEKTAKL

.róbta, co chceta.
:victory_hand:

2 polubienia

Oczekując świtu, przeglądam północne wiadomości, a tu takie kwiatki :weary_cat:

TU CAŁOŚĆ dla zainteresowanych.

Nic dziwnego, że hasłem przewodnim Finału WOŚP 2026 była profilaktyka dziecięcych układów trawiennych, bo istnieje graniczące z pewnością ryzyko, że te dziś niczemu nieświadome dziatki, wąchając obecne kwiatki, w przyszłości będą zmagały się z nerwicą żołądków.

1 polubienie

O czym wy tu piszecie? Sprawozdania finansowe WOŚP i Złotego Melona są ogólnodostępne i sprawdzane przez KAS. Zarobki pracowników Melona nie są ukrywane. To dzięki nagonce na Owsiaka wyszło na jaw, że większość zbórek (między innymi Caritas) miało koszty przewyższające 50 i nawet 90%. To dzięki transparentności WOŚP może liczyć na tak chojne sponsorowanie. Może sprawdźcie sobie aktualne i historyczne sprawozdania, zamiast pisać fejki. Złoty Melon to spółka w której dostają niezłe pensje ludzie pracujący dla WOŚP. Ta spółka zarabia dodatkową kasę, którą przeznacza na WOŚP i parafrazując słowa Broszki: Te pieniądze im się należały.
Ja osobiście miałem spore wątpliwości co do Owsiaka, pamiętając jego karierę jeszcze za czasów komuny, ale facet przez trzy dekady pokazał że moje obawy były nieuzasadnione.

1 polubienie

Nie ma chyba w Polsce bardziej prześwietlonej instytucji niż WOŚP. Mam uwierzyć, ze kilkanaście rządów, jakie przeżyła ta fundacja swoją działalnością (mam nadzieję, że przeżyje kolejne) solidarnie na zasadzie cichej zmowy olewało nieuczciwość i rezygnowało z podstawowej choć kontroli? Symptomatyczne jest to, że do WOŚP nie przyczepiła sie nigdy żadna INSTYTUCJA kontrolna, nie , zawsze robią to ludzie, hejterzy, politycy, całe partie, księża. To o czymś świadczy.

4 polubienia

Tu nie chodzi o bilanse. Te w księgach fundacji i spółek okołofundacyjnych niewątpliwie się zgadzają co do grosza. Problem leży gdzie indziej: w działaniach ubocznych WOŚP, które zaskakująco skutecznie konsumują znaczną część ofiarowanej przez darczyńców złotówki.
W 2023 roku Orkiestra grała pod hasłem „Żyj zdrowo w zdrowym świecie”, deklarując walkę z sepsą. W styczniowym finale zebrano imponujące 243 miliony złotych, z których 193 miliony przeznaczono na nowoczesny sprzęt diagnostyczny i laboratoryjny. Wydatek jak najbardziej społecznie uzasadniony, szlachetny i zgodny z deklaracjami. Potrzebny. Sprzęt realnie ratuje zdrowie i życie i nikt rozsądny tego nie kwestionuje.

Ale w październiku 2023 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi, z tej samej puli wydano 23 MILIONY ZŁOTYCH na papierowe billboardy – w liczbie adekwatnej do wydanej kwoty. Kolorowe plansze, hasła, grafiki. Kampania wizualna na skalę, której nie powstydziłby się nie jeden sztab wyborczy.

I tu pojawia się pytanie zasadnicze, które zagłuszane jest hucznym i entuzjastycznym graniem do końca świata i jeden dzień dłużej:
W JAKI SPOSÓB KOLOROWE LITERKI I GRAFIKI NA BILBOARDACH WALCZĄ Z SEPSĄ ???
:thinking:
Jak konkretnie przyczyniają się do tego, byśmy zgodnie z hasłem Orkiestry ŻYLI ZDROWO I W ZDROWYM ŚWIECIE ???

Siłą perswazji? Estetyką grafiki, czy może metrażem zużytego papieru?
:thinking:

Czy naprawdę nie istniały chwalebniejsze, bardziej praktyczne i mniej wątpliwe cele, na które można było przeznaczyć te 23 miliony złociszy? Czy potrzeby zdrowotne w Polsce nagle się skończyły? NIe, nie skończyły się. Od 2023 roku odbyły się już trzy kolejne społeczne kwesty, każda pod hasłem kolejnych pilnych braków, na które te 23 bańki można było przeznaczyć.
Z sepsą nie walczy się papierowym billboardem.

To tylko jeden z przykładów nietransparentnych działań Fundacji WOŚP, na które darczyńca nie ma wpływu. Wrzucając złotówkę do kartonowej puszki powinno być jasne i klarowne, że ta złotówka realnie przyczyni się do poprawy sytuacji w służbie zdrowia i zostanie spożytkowana zgodnie z deklaracjami.

Okazuje się jednak, że tak nie jest. 10 groszy z tej złotówki poszło bez wiedzy i zgody ze strony ofiarodawców na kolorowy papier, a wydane 23 bańki zostały zaksięgowane jako koszty działalności statutowej Fundacji (bo przecież walczono z sepsą), co oczywiście jest zgodne z prawem i ze sztuką prowadzenia ksiąg.

Nic się w sumie nie dzieje. Bilans w księgach się zgadza.
To tylko ofiarodawca, który chciał wesprzeć w 100%, został oślepiony światełkiem do nieba i 90% musi mu wystarczyć.
:neutral_face:

Te sepsę to finansowala WOŚP czy Złoty Melon?