Korzenie

Nie wiem jak w Polsce, ale tutaj co chwilę lecą w TV reklamy firm poszukujących korzeni ludności, wszystko co potrzeba, to napluć na przysłany zestaw do badań i wysłać próbkę do firmy. Firma zbada DNA i przyśle pismo, że masz np. 1/4 Niemca, 1/4 Irlandczyka i 1/2 Polaka w swoich genach.

Czy gdybyś miał(a) taką możliwość, to przebadał(a)byś się w ten sposób?

2 polubienia

Kilka lat badałem swoje pochodzenie, wystarczy.

Metodą tradycyjną, czy nowoczesną?

1 polubienie

Typowo tradycyjną. Co wiem, to wiem i już. W sumie na nic mi się to nie przydało.

Wracając do tej ślinogenetycznej, to skąd pewność, że próbek nie pomylą? :thinking:

2 polubienia

Komputery się nie mylą, chyba, że te programowane przez PIS. W zestawie jest kod paskowy, i wszystko jest skanowane.

1 polubienie

A tę ślinę też odsyłają? Żeby sprawdzić, czy badana? :thinking: :stuck_out_tongue_winking_eye:

1 polubienie

Czytam, czytam, zastanawiam się nad odpowiedzią i sruuuu
Widzę zdjęcie :rofl:

2 polubienia

Prawda, zaiste, jest taka, że żadne badania genetyczne nie ustalą naszego pochodzenia, rasy itp… Ludzie już w jaskiniach byli solidnie przemieszani, ten proces sięga nie wieków, a prawieków. Mieszanie się ras było i jest potrzebne do utrzymania populacji ludzkiej. Ci co się nie mieszali, wyginęli. Jedną z najbardziej wymieszanych nacji, to starożytni Rzymianie.
Udowodnianie, że ktoś ma tyle, a tyle krwi jakiejś narodowości, to szujowate naciągactwo jest. Dziedziczy się niektóre choroby i inne cechy, ale to z pochodzeniem niewiele ma wspólnego.

1 polubienie

Ja z tym całym programem mam dodatkowy problem. Ludzie sobie nie zdają sprawy z tego, że wysyłają swoje DNA do prywatnej firmy, której nikt z grubsza nie reguluje. A gdyby tak zupełnie teoretycznie, potrzebny był dawca nerki dla jakiegoś ważniaka, to nie jestem pewny, że chciałbym chodzić po ulicy ze świadomością, że ktoś ma moje DNA i adres…:wink:

2 polubienia

Mam takie samo odczucie.

2 polubienia

A komu to potrzebne?

1 polubienie

W Polsce mentalność jest inna. Tutaj gdy z kimś rozmawiam (a mam akcent słowiański) i ktoś zapyta skąd jestem, to po odpowiedzi zaraz doszukuje się taki gość przodków i opowiada, że jego cioteczna babcia ze strony drugiego męża macochy była z Polski. W Polsce raczej tego nie ma, ale tu ludzie szukają korzeni. I tak jak napisałem, nie zdają sobie sprawy, że tym samym przyczyniają się do powstania gigantycznej bazy danych z DNA ludzkości.

2 polubienia

w Polsce każdy sie boi by przypadkiem nie wyszło że sie jest w 10% żydem albo niemcem. Trzeba mieć przodków świętych wyklętych, katolickich, powstańczych. No i hetero.

3 polubienia

Tak. Z ciekawości.

1 polubienie

Jakby spiskiem jakims zalatywalo?
A przynajmniej posteugenika.
Jedynym krajem gdzie mozna ustalic pochodzenie bez wiekszych bledow (nie biorac pod uwage długich polarnych mocy) to ponoc Islandia, gdzie ksiegi koscielne i inne rejestry są prowadzone od blisko tysiaca lat.

2 polubienia

@Szczery_do_BULU Tam u Ciebie bardziej mieszane społeczeństwo. Polacy chcą uchodzić za monolit…

1 polubienie

A tak naprawde Polacy sa jednym z bardziej wymieszanych genetycznie narodow Europy. Wojny i zabory swoje zrobily. A poza tym to gdzie “naszych” nie ma?

3 polubienia

I nie obawiałbyś się, że Twoje DNA będzie w jakiejś niekontrolowanej bazie danych? A odciski palców też byś z ciekawości dała komuś? :wink:

1 polubienie

@Szczery_do_BULU Kurde, nasz rację!!! O tym nie pomyślałam…

1 polubienie

MIędzy innymi dlatego wolę czekać w kolejkach z paszportem zamiast zapisać się na jakiś program w stylu Global Entry lub Nexus. Przy takim przekraczaniu granicy musisz zrobić skan oka i te oczy gdzieś tam siedzą w rządowych bazach danych. Odciski palców musiałem zostawić z kilku powodów, ale jakby co, palce mogę obciąć przy pierwszym stawie i nadal będę funkcjonował, ale bez oczu już nie… :wink:

1 polubienie