Niemcy poszli po rozum do glowy?


ja tylko tak pytam jakie te olejki eteryczne maja byc? a moze jednak jakas naleweczka leczniczo?, bo niemieckie sznapsy to niekoniecznie…
ale moze uda sie zaczac produkcje?
3 polubienia

Fachowy sprzęt, panie…, szacun dla twórcy…

2 polubienia

w Hiszpanskej Galicji na takim sprzecie robia orujo, tylko zwykle jest mocno okopcony, bo opalany drewnem

2 polubienia

Jestem za. Płuczę od wielu lat i nie choruje.

1 polubienie

Ale miedź z czasem pokryje zielonkawy grynszpan który trujący jest. Czy produkt wówczas będzie miał wystarczające zdolności odkażające? image

1 polubienie

Grynszpan do wytworzenia sie potrzebuje obecnosci kwasu (octowego) lub bezposredniego kontaktu z atmosfera - wtedy mowimy o patynie.
Poza tym w wodzie i etanolu rozpuszcza sie bardzo slabo.
A oprocz farb uzywany jest jako srodek grzybobojczy i owadobojczy.
Poza tym to jak w czajniku - z czasem w alembiku tez odklada sie warstwa kamienia.

1 polubienie

Widzę że tak w materii alembikowej jak i własności fizycznych miedzi jesteś bardzo w kursie, więc nie będę wszczynał dyskusji. Nie chcę w niej odnieść takiego sukcesu jak Mateuszek w Brukseli ostatnio. image

3 polubienia

Na drugim obrazku widać że pod chłodnicę podstawione jest naczynko wielkości lepszego kieliszka. Czyżby do bezpośredniej, bieżącej konsumpcji? Bo na porcję dla kipera jednak za duże. obraz

To za sprawą turkusow i malachitow, ktore sa moimi ulubionymi kamieniami polszlachetnymi :wink:
Przy okazji inne zwiazki miedzi przerobilam.

1 polubienie

Tyle że to nie Miedź. Zbyt jasne to jest jakiś stop albo… malowanie.

Porzadne alembiki sa z miedzianej blachy.
Ze stopow mialbys berbeluche, bo wazne jest szybkie nagrzewanie i potem oddawanie ciepla z chlodnicy.

1 polubienie

spoko na 1 obrazku troszkę wygląda jak atrapa. Ale w drugim mnie coś niepokoi. Jaki kolor mają płomienie?

Zalezy od wydajnosci sprzetu. I ilosci surowca.
Te galicyjskie mialy wydajnosc kilka litrow na dobe.
W domu w czasach kartkowych byl zestaw laboratoryjny ze szkla. Podgrzewany elektrycznie. Z pomiarem temperatury.
Wydajnosc kropelkowa, ale w celach poznawczych czasem kieliszek się podstawialo i pijalo jeszcze cieple, prosto od krowy :wink::laughing:

Kiedyś byłem na imprezie integracyjnej na Kaszubach. Dziadek nam słoik 0,9 litra w godzinkę zlał.

wszystko zalezy od wielkosci sprzetu.
powierzcni parowania i skraplania - w szklanym aparaciku gdzie podgrzewasz w kolbie max. 2 litry zacieru bedzie ledwo kapac.
ale jakosc jest lepsza, masz pomiar temperatury i kontrolujesz co zbierasz. na warunki domowe wystarczalo. ale wychodzil produkt, ktrory wymagal rozcienczenia bo mocny jak cholera.

Wiesz troszkę wiem na temat. Kiedyś na zajęciach na laboratorium oczyszczaliśmy denaturat…
Po 4 godzinach był czysty.

1 polubienie

zgadza sie - pod warunkiem, ze byl to skazony etanol.
jesli uzyto do produkcji ciezszych alkoholi to zadna destylacja nie pomoze.

wiele lat denaturat był tylko barwiony, później co któraś partia skażana ale czymś co dało się usunać. Nie napisze czym i jak się usuwa bo ktoś może spróbować.

1 polubienie

bez przesady, obawiam sie, ze w niektorych kregach smakoszy to tajemnica poliszynela.
a w PL od wielu lat odstapiono od uzywania innych alkoholi niz etanol w denaturacie czy innych srodkach chemii domowej wlasnie ze wzgledu na zatrucia. a kazde skazenie usuniesz.
tylko ci, ktorych interesuja %% na tym poziomie maja to gdzies.

1 polubienie

w 2000 roku denaturat juz nie miał złego koloru a zapach. I wtedy iał w sobie coś czego nie wiem jak usunąć.