Sznajder powiedziała wprost że Polka zasłużenie wygrała i że ona [Rosjanka] nie potrafiła zupełnie się jej przeciwstawić…
Natomiast Kalinska zaczyna mruczeć…Że Majka tak tylko na piachu potrafi i że ona [Kalinska] chce ją dopaść na trawie…
Jest to o tyle ciekawe że turniej jest zdominowany przez ruską szkołe tenisa.Obojętnie jaki kraj to prędzej czy pózniej pojawia się nazwisko rosyjskie…[Jedynie wśród Brytyjczyków mamy nazwisko rumuńskie]
I w tym obrazie,w samym jego centrum,jest “rysa” bo znowu Polka im wszystko psuje…
Nie jest to najważniejsza rzecz pod słońcem ale oni tak to widzą i jest w tym dużo racji.Na szczęście tenis to gra indywidualna.I wydaje się że Maja długo jeszcze nie da sie sprowokować…Bo kto by sobie psuł swoje święto kompleksami czy wszelkimi wyobrażalnymi objawami nienawiści… ![]()
I jeszcze jedna uwaga.
Jest bowiem kwestia z którą nikt się dotąd nie zmierzył.I być może nie zmierzy,w świecie zafajdanym poprawnością i tchórzostwem…
Jak w tym wszystkim odnajdzie się Iga?
Mamy przecież od niemal 2 lat,obraz Igi rozregulowanej,nerwowej,nie potrafiącej przegrywać.Obraz dziewczyny która mimo iż była przez ponad 4 lata kimś bezwzględnie najlepszym na świecie,na którą spływa falami hejt rodzimych zwyrodnialców,tchórzy i pospolitych świń…
A na chwilę obecną,jej najlepsza kumpela z kortów,jest tam gdzie dotąd bywała TYLKO Iga…
Przyjazń wytrzyma tę próbę?
I jak zareaguje dotychczasowa,bezkonkurencyjna w kraju,królowa…Królowa JUŻ strącona z paryskiego podium ![]()
Jaki tenis TERAZ pokaże Iga?
Ciekawe zagadnienie poruszyłeś, też się nad tym zastanawiam.
A nasze dziewczyny pokonały dziś Serbię 3:2.
Nie byłbym sobą gdybym nie śledził VNL.
A teraz oglądam Diamentową Ligę.
A było już 14:13 do tyłu w tie breaku![]()
Prawdę mówiąc, “pogrzebałem” nasze dziewczyny. Ale one były innego zdania. ![]()
Ku pokrzepieniu serca swego obejrzałem dziś powtórkę półfinału z Mają. I nabrałem otuchy po obejrzeniu tego cudownego spektaklu tenisowego. Nie będę ukrywał, znów miałem łzy w oczach. Czy Maja wygra z Mirrą? Nie musi ale, moim zdaniem ma szansę. Żeby tylko się psychicznie nie rozpłynęła.
Za ok 10 minut się zacznie. Nie będę zgrywał twardziela, mam wielkiego stresa. Jestem przekonany, że Ty również, panie Jurek jesteś w podobnym stanie.
Dzień pełen wzruszeń?
Najpierw ostatni odcinek Tolka Banana który zawsze mnie “ruszał”…
Potem z córką dookoła Starego Rynku…
Teraz Majka…Już samo jej pojawienie się,spycha wszelkie problemy i inne syfy tego świata na mało istotny margines!!!
Dokładnie.
Mam niejakie kłopoty z trafianiem palcami w klawiaturę. ![]()
Żeby ten serwis się poprawił.
Czy Ty to widziałeś? Czy Ty to widziałeś? I 3:2. Gemik na sucho po fenomenalnej grze Mai.
Niestety, Andrejewa zagrała świetnie. Konsekwentnie realizowała założenia ustalone z Martinez. 3:6 Ale nic to. Gramy dalej.
Tak ale to był ostatni na razie,taki gem.Wiatr rozdaje karty ale przede wszystkim Mirra jest WYRAZNIE przygotowana specjalnie na ten mecz.
No i bardzo niepewny serwis Majki…
Szkoda że …Ale dajmy spokój.
Drugi set.
Przy takim wietrze siła fizyczna jest bardziej przydatna. Chciałbym się mylić ale wydaje mi się, ze Maja jest bardzo zmęczona.
Maja tego nie wygra, Mirra dziś gra koncert, a Maja troszeczkę się spóźnia. Ale nie ma tu powodów do rwania szat.
Maja awansuje z 114 na 21. ![]()
Mirra wygrała zasłużenie ale…Moim zdaniem ten finał wygrała przede wszystkim,Conchita Martinez.W praktyce,Mirra wygrała bronią Chwalińskiej.Top spin i mocny bekhend…
Już nawet w tym turnieju,pojawiła się zawodniczka [Mirra] która odpowiednio nastawiona,potrafiła prawidłowo odczytać grę Majki.
Gdyby ona grała swoją siłę,być może wyglądałoby to inaczej.Nerwy,bezradność przy siatce…Wszystko co Majka zafundowała innym…A Mirra potrafi się wnerwiać…
Poza tym…Bez względu na grę Andrejewej,Majka nie strzeliła do pustej bramki 2 razy w pierwszym gemie drugiego seta i to samo w gemie piątym…Innymi słowy,niewykorzystane sytuacje mszczą się także w tenisie…
Niby troche szkoda ale..Takie porażki nie bolą..
I tak Polka jest w środku cyklonu.Skupia na sobie więcej uwagi niż triumfatorka a Vandevege powiedziała coś takiego:
-Co wy tam w Polsce robicie że zawsze jakaś dziewczyna potrafi się wspiąć na szczyt???
![]()
Cóż…Czuje dzisiaj dumę.
I estetyczną satysfakcję.Piękny mecz,chwilami nawet zaskakujący…I mam nadzieję że gra Majki jeszcze wielu zaskoczy!
Jak ona pięknie wytrzymuje wymiany!!! Jak kombinuje w trakcie gry! I jak fajnie jest nieprzewidywalna…
Kurde szkoda
Ale nie można się smucić
Za Maję
![]()
![]()
Zgadzam się co do słowa. Dodam, że dziś Majka przegrała też ze swoim zmęczeniem. Nie demonstrowała tego, ale ja to widziałem. Zawsze wiem, który bokser w ringu jest bardziej zmęczony. To przeniosło się na korty. Nieraz w swych wypocinach tutaj pisałem, ze tej czy owej ucieka prąd. Maja grała wspaniale do 3:2, a później zaczęły się błędy wynikające z opuszających sił. Ona ich dziś zrobiła niemal tyle samo, co w pozostałych dziewięciu meczach. Serwis również z tego powodu jej się położył. I to od samego początku. Trafiła też na potwora tenisowego jakim dziś była Andrejewa. Niemal bezbłędnie stać ją było na dokładne wypełnianie ustaleń Martinez, która pod uwag wzięła nawet to, że Maja nie będzie w pełni sił. Nie wiem czy czasem i pogody nie wzięła pod uwagę. Piszę to całkiem poważnie.
Maja po raz kolejny pokazała charakter i myślę, że sukcesy przed nią. Też odczuwam dumę. Dumę i wzruszenie. I to na razie byłoby tyle z mojej strony.
Wracamy do siatkówki. Jutro o 12.45 Polki rozegrają swój ostatni mecz z Chinkami i to jest szansa na następne punkty. Mają ich 7 i są liderkami w grupie.
Dziwne to zmęczenie…Fizycznie niemal niewidzialne…Natomiast zawsze jest przede wszystkim głowa…Mirra okazała się w pewnym momencie silniejsza.Bo ta czy inna piłka jej weszła…Banalne ale tak się buduje tę przewagę.To potem pokazują statystyki.
Nic tak nie irytuje jak bezbłędny przeciwnik.No bo jak go podejść?Jak go zaskoczyć?I co zrobić gdy w ostatnim,najważniejszym meczu,po raz pierwszy pojawia się ktoś dla kogo nie jesteś nikim zupełnie obcym… ![]()
I kiedy coś się zacina,kiedy przeciwnik wie co ma robić,wtedy zmęczenie trzema tygodniami grania daje o sobie znać z podwójną siłą…
W dalszym ciągu nie wiem czego się spodziewać na Wimbledonie bo przecież,odpukać,jak każe nowa świecka tradycja,zwyciężczynie jednego turnieju,bardzo często odpadaja szybko w następnym.
Traktuję Majkę pod wieloma względami jak zwyciężczynię.
Ale bardzo bym się zdziwił gdyby okazało się że przeciwniczki dalej ją ignorują.Prędzej wyobrażam sobie…ogólnoświatową karierę top spinów jako sposobu na grę ![]()
No to jeszcze po piwku za Maję
![]()
![]()