Angielskie śniadanie na Majorce:
Fasolka [ja lubię!] jajecznica na bekonie,pieczarki,pieczywo czosnkowe,szynka,sery [ok.4-5 gatunków].Do wyboru także wspomniane kiełbaski które mocno przysmażone,są zupełnie ok.
Chleb,bułki a wszystko to lepsze niż w takim Tesco…
Gorzej jest potem gdy menu przecietnego brzuchacza i jego 150 kilowej niewiasty,rzadko wykracza poza fish and chips.Ale i tam,pochłaniają TONY marchewek z groszkiem…
1 polubienie
No mają niestety z octem,mocno namieszane pod sufitem.Teraz już to mnie nie razi ale dawno temu,gdy naciąłem sie na jakieś chipsy octowe,myślałem że uwolnię pawia 
1 polubienie
W srodziemiomorzu tez sporo octu sie uzywa jako konserwantu, bo dla bakterii odpowiedzialnych za kiszonki jest za cieplo. Ale uzywa sie lagodniejszego - najczesciej z bialego wina, albo odmian balsamicnych jako przyprawy ( Modena wloska, Jerez hiszpanski)
A juz sos miętowy do baraniny?
Choć podrozujac trzeba przyjac do wiadomosci, że rzadko cos co wyglada znajomo tak smakuje.
Biala kielbasa katalońska? Doprawiana cynamonem i “kwiatem muszkatolowym” czyli osnowką pestki, smakujaca w obie stony tak samo?
W ogóle ten kwiat muszkatolowy to utrapienie katalonskiej kuchni, o ile w wyrobach słodkich to strawny to w innych???
1 polubienie
jak można od rana jeść czosnek? 
Oj,chyba nie za bardzo wiesz,jak to smakuje i jak się podaje.
1 polubienie
Ja jestem od dzieciństwa przyzwyczajony jeść na śniadane raczej lekkie rzeczy - nabiał, wędline, pieczywo.
Fasola? Cebula? Jakiś żurek jak w wojsku? Bleeee
2 polubienia
Można, choc dla otoczenia trzeba miec szacunek… lepiej wieczorem.
1 polubienie
Żurek to jeszcze pol biedy, ale owsianka i zupy mleczne? Koszmar .
1 polubienie
Żurek z dużą ilością czosnku to moje koszmarne wspomnienie z wojska. Dawali go nam rano na śniadanie. Gdy wchodziło się do stołówki, w nozdrza uderzał koszmarny zapach czosnku, a że jestem wstrętnoczuły na zapachy, musiałem zatykać nos dopóki nie wypiłem kilku łyków kazionnej kawy.
1 polubienie
No to sie nie dziwie, zwlaszcza, ze polski czosnek jest bardzo ostry i latwo “przedawkowac” .
.
O czym sie ostatnio przekonalam.
Faktrcznie lura wojskowa nazywana umownie zupą i do tego smierdzaca nadmiarem czosnku to może dobić.
W ogóle jedzenie w polskim wojsku to byla szkola przetrwania. Jeden ze znajomych znajomego, jak wyladowal na szkoleniu w USA to byl zaskoczony iloscia
i wyborem jedzenia. Ale tam tez w kosc dostal, bo wysilek fizyczny, biegi, treningi, silownia…
Do tego poczciwina nie nawykly byl. Kumpel sie smial, ze z tej “Hameryki” to wrocil niczym mlody jelonek.
Mialam kolege, ktory Phila Collinsa uwielbial, z wyjatkiem jednego utworu One More Night. Bo to bylo podkladem muzycznym porannej gimnastyki. Codziennie.
Nadmiar bodzcow szkodzi.
Kultowym daniem był też paprykarz szczeciński - ale to na kolację.
Ojej, paprykarz szczecinski to nie tylko wojsko. Swinstwo to oprocz sladowych ilosci ryby sklada sie z ryżu. A w tej kwestii trzymam strone kolegi @birbant .
No może jako lekarstwa na sensacje żołądkowe rozgotowany na papke z jablkiem i marchewka?
Raz spróbowałam .
Ale jak czowiek głodny to ponoc nie wybrzydza?
1 polubienie
Ja pierwsze sniadanie to herbata i herbatnik. Obfite to drugie jak juz sie dobudze.
Obiadbtez oorzadny, alenkolacja to tylko tyle, zebyz pustym brzuszkiem nie zasypiac. Jakos nie moge przywyknac do hiszpanskiego rytmu kolacja o 9 wieczorem i to powtorka trzydaniowego obiadu z deserem i kawą. Czym skorpka za mlodu???
Ale drzemke w sjestę polubilam. Jak zycie zaczyna się po 18, a sklepy czynne do 21 czy 22. Jak pojdziesz spac przed polnoca to o zdrowie zaczną pytać? To konieczność.
Ale piecxywo czosnkowe to zazwyczaj normalny chlebek,nasycony odrobiną czosnkowego tłuszczu lub z dodatkiem masła czosnkowego.Zapewne zależy od hotelu…
Żurku nie jadam w ogóle ale zupę i to mleczną,na śniadanie,jadłem po raz ostatni na wakacjach w Kołobrzegu,ok.1972-3 roku
2 polubienia
Klasyka hiszpanska to grzanki przetarte czosnkiem i polana oliwą. Czesto posypane siekana natka z pietruszki.
Opcjonalnie pomidor, sezonowana szynka, twardy ser .
W Andaluzji pomidor czasem zastepuja pomarańczą i dodatkowo podaja spodeczek solonych oliwek.
1 polubienie
Tak!Bez pietruszki,tak to powinno wjechać na stół…Zazwyczaj jako"przygrywka".W hotelach jednak wszystko na ogół,leży na tzw. szwedzkim stole i sobie człek dobiera,co chce

1 polubienie
Hotelowe jedzenie jest przygotowywane pod turyste zbiorowego, ze tak się wyrażę. I to na calym swiecie pewnie tak jest.
Natomiast jak trafisz do lokalu, gdzie zachowuje sie lokalne tradycje? To juz inna bajka.
Grzanki z dodatkami to tutaj raczej na drugie sniadanie, bo pietwsze to kawa z mlekiem i jakis slodki wypiek typu rogalik. A przystawka obiadowa to salata z dodatkami (tu juz zależy od fantazji kucharza)
W ogóle to jesli chodzi o drobne przekaski to oprocz tortilli maja pinchos z baskijskiego pintxos luh tapas- niewielkie kanapki, koreczki, czesto kulinarne dziela sztuki.
Ale trzeba uwazac, bo cos co sie tak samo nazywa moze byc czyms zupelnie innym w zaleznosci od regionu.
I dlatego dokładnie studiuję,CO hotel ma w ofercie bo gdybym dostał na śniadanie rogalika z kawą,mogłoby sie to przerodzić w agresję z mej strony… 
1 polubienie
O ile po takim sniadaniu mialbys sile na cokolwiek 
Takie chude sniadanka to podaja zwykle w krajach gdzie ostarni posilek dnia jest późno i bardzo obfity.
Ale do tego to jakies specjalne geny chyba trzeba mieć? Bo ja kolacje to tylko tyle, żeby glodna nie isc spac.
1 polubienie