Szczyt bezguścia

…Żebyś się nie zdziwił, jak jeszcze zdziwi :upside_down_face:

Było tu już takie pytanie:

Kiedy się ostatnio zdziwiliście?
Nie mam czasu, bo bym zadał …

Ciekaw jestem, co ludków ostatnio zdziwiło … :thinking:

Ostatnio to ja się dzisiaj zdziwiłam. Mam trzy zaprzyjaźnione sąsiadki. Dwie bardzo lubię (jak rodzinę), a trzeciej nie lubię, bo jest złośliwa, plotkuje i marudzi. I wiesz co? I wpadła dzisiaj do mnie na kawkę i

  1. była bardzo miła i fajna
  2. nie plotkowała
  3. nie marudziła.
    Może to ktoś się za nią przebrał?
    Zdziwiłam się niesamowicie i nawet zastanawiam się czy jej znowu nie polubić :thinking:

Pewnie kupiła sobie w końcu wymarzoną bluzkę.

Od razu się przyznaję - ja się za tą sąsiadkę nie przebierałem.
Są więc dwa inne wyjścia:
– Ktoś się przebrał (Ale kto?)
– Sąsiadce coś się zmieniło, może coś chce? Może się zastanowiła nad sensem życia, może zmądrzała, może … Sam nie wiem, ale dobrze by było to wyjaśnić. :grinning:

podobno przechorowanie covida zostawia trwale slady w organizmie? :wink:

Teraz tego wyjaśniać nie będę, bo wtedy, to może z kolei ona bardzo się zdziwi.
Na pewno się za nią nie przebierałeś?
…bo jakoś tak podejrzanie ładnie wyglądała :thinking:
Wiesz - nie to, żebym Ci nie wierzyła, bo ponoć w genach masz to, że nie pytany nie kłamiesz, ale … ona i charakter dzisiaj miała jakiś taki dobry.

Chciałem się przebrać, ale w ostatniej chwili doszedłem do wniosku, że byś się nie dała nabrać.
Za mało tą sąsiadkę znam. Można powiedzieć, że wcale, dlatego zrezygnowałem … No i czasu za bardzo nie miałem.

Wszystko jest do przeskoczenia, ale czas to faktycznie nie guma. Nie rozciągnie się. :wink:

Kiedyś miałem klienta skur…syn jakich mało. Wyobraź sobie kiedyś do mnie zadzwonił i poprosił bym przyjechał… Po 40 minutach rozmowy dowiedziałem się o co lotto i dlaczego był taki miły. Chłopina miał złośliwego raka i żegnał się z światem i postanowił naprawić swoje błędy.

No ale moja sąsiadka raka miała operowanego jakieś 5-6 lat temu, więc to akurat nie mogło być powodem jej przemiany :thinking:

bez przesady, tak zle zyczyc sasiadce kolezanki?

Do 3 razy sztuka?

Myślisz, że nikt się za nią nie przebrał i że sama z siebie była taka sympatyczna i że jutro też taka będzie?

No nie wiem. A może jej akurat kawy zabrakło?

Nie… To nie to… Po prostu im bardzo smakuje kawka z mojego ekspresu i wpadanie na kawkę jest normalne (złośliwie wykorzystuję to ich wpadanie i specjalnie podaję do kawy takie słodkości, którym one nie potrafią się oprzeć. I mam zabawę jak wcinają, a ja oczami wyobraźni widzę, jak im się ciuszki zbyt ciasne robią :joy:

A wiesz że u mnie też na kawę z ekspresu przychodzą? Wiesz jak w okolicy szczytem jest ekspres na kapsułki to automatyczny robi furorę.

Normalne. Zapach świeżo mielonej kawy już powoduje, że ślinka cieknie :joy:

ja z kawy to lubie tylko zapach, ale jakby dobra herbata?

Jak będę w Polsce, to zabieram drewniany młynek do kawy, po moich rodzicach. Ludzie, ja już w latach 60, moim rodzicielom w nim kawę mieliłem. A wtedy miał ten młynek już z 10 lat. Uwielbiałem ten zapach. A teraz na stare lata sam będą sobie w nim mielił i nikt mnie nie podskoczy…, a co…!!!
A Wy se siorbajta te Wasze nędzne ekspressa… :stuck_out_tongue_winking_eye: