Western czy gang?

To była raczej zwyczajna awantura domowa. Ale problemem jest legalność broni czarnoprochowej. A że zaczyna… Po napływie wschodnich przyjaciół pojawiły się w Bydgoszczy okolice gdzie raczej się nie chodzi jeśli nie trzeba. Największym problemem są Gruzini ale na tyle szczęścia że na tą chwilę ich struktury przestępcze dotyczą w większości swoich braci. I nie asymilują się z Polakami . Ukraińcy też się słabo asymilują. Do niedawna dużym problemem były wojny uber/bolt itd bo wielu Gruzinów jeździło i wycinali konkurencję dość brutalnie do tego łamiąc wszelkie przepisy bo nie dotyczyły ich punkty karne, nie można było im prawka zabrać(wielu miało kupione). Z tymi przewoźnikami porządek zrobili na początku czerwca albo lipca zeszłego roku nakazując by obcokrajowiec wykonujący pracę zawodową w transporcie musiał mieć Polskie prawo jazdy. W 3 miesiące zniknęli z uberów bo większość nie miała szans na prawko.

3 polubienia

Jak widać,to jest szerszy temat.
Tak wygląda w praktyce tzw.multi kulti.Swiat przestępczy ZAWSZE jest o krok przed innymi.
A kiedy tworzy getta,korzystając z przyzwolenia pięknoduchów i zwyczajnych idiotów -politycznych dogmatyków,jest już po prostu za późno .

2 polubienia

Oni sami tworzą getta. W Bydgoszczy wynajmują duże tanie mieszkania. A to wyklucza dużo dzielnic.

Najlepsze, że się w ogóle na to nie zwracało uwagi. Jakiś człowiek mniej wrażliwy był.

Jak bylam w wieku przedszkolnym to na Balutach czesto bywal dylemat - trup czy tylko zachlany w trupa? Ale narzedziami mordu bron palna nie bywała. Szczyrem techniki byl noz sprezynowy.

1 polubienie

Za moich lat szkolnych już bywało. Nawet konkretnie w mojej podstawówce.

1 polubienie

Jeżeli koleżanka jest z miasta Łodzi, to już się domyślam, kto zacz. Nicku, jednakowoż nie pamiętam, ale działalność, tak. Nawet sporo polemizowaliśmy na temat historii, bodajże o chłopie pańszczyźnianym, powstaniu Chmielnickiego, ale nie tylko. Miło wspominam nasze przekomarzanki.

2 polubienia

Tak. Mi z Tobą również, chociaż ja to bardziej jako zwykłą dyskusję, niż polemikę odebrałam. ;)Mi się tutaj w ogóle dobrze rozmawia z ludźmi. Stąd też Was później czytałam. A ja, jak to ja. Typowy zodiakalny wodnik- niedowiarek z nieodpartą potrzebą podważania wszystkiego i walenia prosto z mostu (aby od innej strony, niż nakazuje główny nurt)… co bywa odbierane, jako złe intencje niestety. Już nie raz mi się za to dostało. Mogę tylko przeprosić urażonych i bardziej się starać, oraz zapewnić, że złych intencji nie miewam.:wink:

1 polubienie

Nie odbierałem Ciebie negatywnie. Niepotrzebnie zniknęłaś z forum, według mego zdania. Sprzeczać się można, byle nie obrażać i nie poniżać. Baw się tu dobrze na tym naszym mikrym podwóreczku. :yum:

1 polubienie

Przytaczając mądrość ludową wypada tylko powiedzieć, gadasz bzdury jak mało który. W sumie nie mało który, bo taką demagogię uprawia niemało osób w zupełnym oderwaniu od faktów.
Fakty są takie, że bezproblemowy dostęp do broni czarnoprochowej na mocy ustawy o broni i amunicji był możliwy już od roku 2004. W wyniku nowelizacji jej nowelizacji w 2011 roku dostęp do takiej broni został jeszcze bardziej zliberalizowany i do jej zakupu wystarczy tylko dowód osobisty, a uzyskanie pozwolenia na broń do celów sportowych czy kolekcjonerskich stało się prostsze niż uzyskanie prawa jazdy. Od roku 2004 powoli, acz systematycznie ilość posiadaczy broni w społeczeństwie rośnie, strzelectwo sportowe i rekreacyjne rozwija się coraz bardziej dynamicznie. Obecnie w Polsce mamy zarejestrowanych około 800 tys. sztuk broni na amunicję scaloną i szacunkowo około 500 tys. sztuk broni rozdzielnego ładowania (czarnoprochowej).
Biorąc pod uwagę ilość legalnej bronie w Polsce dostępnej już od ponad 20 lat, uważam że jako naród dawno już zdaliśmy celująco obywatelski egzamin w tym zakresie. Wystarczy wziąć pierwszy lepszy wykres z internetu o ilości broni w naszym kraju i od razu widać, że nijak się to nie koreluje ze wstawioną przez Ciebie grafiką i stawiana teza, że będzie jak w USA zupełnie mija się z wszelkimi faktami. Liczba incydentów z legalnie posiadaną bronią, pomimo wzrostu jej ilości, spada i jest marginalna.

Tu kolejne zestawienie odnośnie broni z porównaniem przestępczości do ilości sztuk legalnej broni. Gdzie te USA ja się pytam?

Samobójstwa rozszerzone zdarzają się i zdarzać się będą. W przypadku tego z Obrzycka po prostu użyto takiego, nie innego narzędzia. Z dużym prawdopodobieństwem, gdyby nie było akurat broni pod ręką, sprawca użyłby czegoś innego.
Z innej beczki - ciągu tych 20 lat było 5 przypadków ataków na funkcjonariuszy policji przy użyciu czarnoprochowców. Tymczasem w tylko ciągu jednego roku zdarza się 2-3 razy więcej samobójstw policjantów przy użyciu ich własnej w broni. O skali samobójstw w wojsku lepiej nie wspominać. Może w takim razie należy odebrać broń policjantom, będą o wiele bardziej bezpieczni. :stuck_out_tongue_winking_eye:
Do tego dochodzi fakt, że jako naród, jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych w Europie.

Powyższe dane dowodzą, wbrew temu co niektórzy świadomie, lub przez nieświadome powtarzanie jakiejś oderwanej od rzeczywistości mantry, próbują nam wcisnąć, jako naród nie jesteśmy w niczym gorsi i zasługujemy, by być traktowani na równi z innymi obywatelami wspólnoty europejskiej.
W dodatku czas oczekiwania na przejazd policji nie rzadko przekracza kilkadziesiąt minut, nawet w przypadku napadu na dom czy mieszkanie. Ja tym czasem do szafki, gdzie trzymam mego Cattlemana mogę dobiec w góra 10 sekund. :stuck_out_tongue_winking_eye:

3 polubienia

U mnie w szafie panzerfaust jest. A jak trzeba to i pepesza się znajdzie, i granatów kilka albowiem przezorny zawsze ubezpieczony.

2 polubienia

U mnie w szafce są tylko flaszka i Colt. W zależności kto przychodzi, sięgam po jedno lub drugie. :upside_down_face:

1 polubienie

Ty chyba nie chodzi o to ile sztuk broni palnej przypada na obywatela, a jej,czasem spetakularne użycie (nie tyle ustrzelrnie sąsiada co srtzelaniny w szkolach, dyskotekach czy innych eventach) ?
Idąc tym tokiem myślenia to zdalismy rowniez egzamin jako spoleczenstwo posiadaczy noży kuchennych?
Ktore tez skuteczne bywaja.
A co do tych 10 sekund do szafki? W przypadku napadu to mozesz nie zdążyć. Napastnik moze byc szbszy.

Edit
Ten chyba o uproszczeniu przepisoe nie słyszał?

No faktycznie, ciekawe dane. Tylko podejrzewam, że o pozwolenia na broń występują raczej ludzie majętni, bogaci przedsiębiorcy, czy na wysokich stanowiskach. Sa to raczej osoby odpowiedzialne i przewidywalne. Pytanie, co by się działo, gdyby masowo po broń sięgały osoby z nizin społecznych?
Poza tym, skoro przestępczość spada, jak to obaj wykazaliśmy, to nie widzę powodu by płakać nad tym, że jesteśmy najbardziej “rozbrojonym” narodem w Europie. Jak widać, nie ma to żadnych negatywnych skutków. Tym bardziej, że nigdy nie byliśmy narodem uzbrojonym (w czasach pokoju).

1 polubienie

W rezerwie trzymam jeszcze łuk, maczugę i dzidę. Tę ostatnią mam u schowaną u jednej Dzidki. :stuck_out_tongue_winking_eye:

U mnie nadzieja jest, że jakbyśmy się spotkali, to nie sięgniesz po colta, osobiście to bym flaszkę wolał… :sunglasses:

2 polubienia

No…Nie wiem.Jako ofiara,odbyłem przynajmniej kilkanaście kursów na policję.Straciłem w owym czasie samochód a śledztwo oczywiście umorzono.
Na poznańskim Piątkowie,ledwo uniknąłem egzekucji za długie włosy…I parę takich innych… :face_with_head_bandage:
Nie mogę powiedzieć że się oswoiłem ale chyba wiem co masz na myśli.Z pewnością teraz jest sto razy i ciszej,i spokojniej.

1 polubienie

Generalnie,oczywiście zgadzam sie z Tobą a za zdanie o odebraniu broni policji,stawiam wielkiego plusa :joy:
Niemniej oczami wyobrazni,wybiegam w przyszłość z bronia ogloszoną jako ogólnie dostępną,i widzę takich czy innych w akcji…
Jestem pewien na 100 lub 200% że przynajmniej w tzw. okresie przejściowym,w okresie oswajania się niczym z nowym telefonem komorkowym,trup będzie słał się gęsto.Jest to oczywiście kwestia czasu,aż do"normalizacji"ale bandyci zawsze są o krok do przodu.
Poza tym,mam okazje mieszkać od lat,w kraju z bodaj najlepsza policja w Europie i widzę róznicę.

1 polubienie

Pisz za siebie.
Tyle, że nie bylo takiego robienia sensacji.
I drobniejsze sprawy załatwiano “na kolegium” lub przy uzyciu “argumentu”, w ktory byl wyposazony dzielnicowy.
Nam nic do tego było…

1 polubienie

Istnieją badania bodajże z USA potwierdzające zależność między większą liczbą samobójstw i zabójstw z dostępnością broni palnej. To co napisałeś o policjantach i żołnierzach stanowi potwierdzenie. Z tym, że oni muszą mieć tą broń. Choć moim zdaniem powinni ją zostawiać w pracy. Po co ona zwykłym obywatelom, jeśli i bez tego już istnieją problemy? Z góry uprzedzam, że argumenty o samochodach czy nożach kuchennych do mnie nie trafiają. One nie są przeznaczone do zabijania, tylko do jazdy i krojenia, mogą zabić źle użyte. Broń, choć akurat w Polsce ma szlachetną nazwę, jest przeznaczona do zabijania/zadawania ran. Ja bym nie chciała, żeby jakiś palant na dopalaczach bez trudu mógł przy okazji wymachiwać ,bronią’'.

1 polubienie