To już się ociera o chorobę psychiczną…
Ponura rzeczywistość. Po marzeniach, nadziei i złudzeniach.
Nieodgadniony fenomen Igi. Dlaczego ona gra tak bezmyślnie?
W dwóch ostatnich gemach rywalka dawała jej piłki na tacy ale Iga “honorowo” oddawała jej swoje.
A jej rzekoma przyjaciółka Osaka się cieszy na stojąco…
Wszystko co Iga robiła było złe.
Minięcie,w aut.Lob,na rakietę przeciwniczki,skróty w siatkę…Jako takie przebijanie to żaden powód do chwały z kimś takim jak Townsend…
Cóż…
Zrobiła naprawdę WSZYSTKO aby przegrać.I udało się!!! ![]()
Już któryś raz cały ten rzekomy “tenis” to po prostu wstyd.Idę do kuchni bo dzisiaj do pracy i nie mam czasu na takie goovno…
Wyraziłem to wszystko powyżej tylko mniej szczegółowo. Znów wróciła do niej ta bezmyślność wynikająca z frustracji. Obraziła się na tenis. To nie pierwszy raz i nie ostatni.
Jak się na to patrzy to wychodzi na to że ona nic nie umie!!!
A to przecież nieprawda…
Beznadziejny chwilami jest ten mecz…Z obu stron.
Jedno jest w tym ciekawe.Iga wygrała w tym gemie 4 piłki z drugiego serwisu.Kulfon nawet nie odbijał… ![]()
[quote=“collins02, post:47, topic:27953”]
Beznadziejny chwilami jest ten mecz…Z obu stron.
Tak. Trudno patrzy się na to. Nie jestem dobrej myśli od dłuższego czasu.
Qrva! Postuluję, żeby obniżano siatkę przy odbiciach Igi.
I to był gem! Ale czy Iga to będzie powtarzać? Raczej wątpię. 2:1.
I już 2:2. Dobre było ale się szybko skończyło.
4:2 jest przełamanie, ale jankeska w tym gemie pokazała, że rąbanie kłód drewnianych obce jej nie jest.
Szlag by to trafił! Jak się wygra dwa gemy, to koniecznie trzeba zesrać trzeciego! To są korty tenisowe a nie wycinka dębiny siekierami!.
Jak nie Iga, to Taylor precyzyjnie wali w trybuny. Ale ta ostatnia wymiana, to majstersztyk Igi.
Nie mogę tego pojąć..Rozumiem dekoncentracje i to czasem po parę razy ale nie przez 2/3 meczu.Ta Townsend jest po prostu słaba…
Dzisiaj się udało.Ale popatrz teraz…
Ona ryczy po pierwszej rundzie!!! Z nią jest gorzej niż swego czasu z Osaką…[która niech mi złazi z oczu!!! ![]()
Przyznam że nigdy nie widziałem zwyciężczyni rozbitej psychicznie… ![]()
Odetchłem
ja z ulgą. Ale trzeba przyznać, że końcówka Igi była wyśmienita. Co prawda, kulfonisko jej pomogło tymi laserami w publikę. ![]()
Psychika Igi to fenomen nie do rozwikłania przez najtęższych filozofów od głów leczenia. ![]()
Ta Dunka Clausen już odpadła!
Czyli zaczyna się…
Nie wiem czy słuchałeś Igi?
Na szczęście ona ma klasę.I inteligencję.Połowa zawodniczek wdzięczy się jak na wyborach miss world…Albo jakby właśnie odbierały Oscara…A Iga MÓWI!!! Z sensem i z zauważalną sympatią do publiki…Chyba faktycznie polubiła Wimbledon i tamtejszą trawę…
Niestety,bez cudu jakiego dosyć trudno się spodziewać,boję się o Świątek nie tylko na Wimbledonie ale w ogóle…Cała jej kariera zatoczyła jakieś niebzpieczne koło,dziewczyna jest w coraz gorszej formie psychicznej a samo gadanie o potrzebie wypoczynku czy psychicznej odnowy nie wystarczy…
Widać że nic się nie zmienia a wręcz przeciwnie.Ma się ku gorszemu.
Przecież NIE JEST tak że ktoś kto wygrywa turnieje Wielkiego Szlema [turnieje a nie turniej!!!] zapomina jak się gra.A jednak tak to w drugim secie wyglądało…
Nie ma więc innego wytłumaczenia jak głowa.
Bydło hejterskie,te upolitycznione ścierwa na każdym kroku konsekwentnie niszczyły na swój sposób dziewczynę która,jak wielokrotnie mawiano na BBC i nie tylko,powinna być naszym skarbem narodowym…
Smutny to był spektakl…Na szczęście czasem można się jakoś uratować i skorzystać z beznadziejnej gry przeciwnika.
A tak pięknie się zaczęło.Iga NARESZCIE na biało,piorunująco w pierwszym secie…
I teraz już nie wiem z jakim nastawieniem i z jakimi oczekiwaniami mam siadać do kolejnego meczu ![]()
w uzupełnieniu tego meczu:
Musiałbyś, jednakowoż wziąć pod uwagę pęd powietrza po jej zamachu…
Ta misterna kruszynka muśnięciem cyca powaliła by bawoła… afrykańskiego.
![]()
Na poważnie, to masz świętą rację. Przestałem się silić by to zrozumieć. Co ciekawe, Iga potrafi ocenić się obiektywnie i dla mnie jest bardzo pozytywnym człowiekiem. Nie wiem z kim będzie teraz grać, ale całym sercem będę jej kibicował. Z całym uszczerbkiem moich nerwów. Ale taki jest los, nas, kibiców. ![]()
Amen.Tu już się nic dodać nie da…
I niech dzieje się co chce, uzbrójmy się teraz w optymizm, a jojczenie zostawmy na czas meczu. ![]()
Ja jako kibic REAGUJĘ na to co się dzieje.Inaczej nie umiem…
I dlatego serce mi rośnie gdy widzę coś takiego jak wczoraj obojętna mi dotąd,Japonia…
Natomiast ta swoista ambiwalencja,kończy się po meczu,w przerwach…
Jak w przypadku wielu innych polskich sportowców,dawałbym po ryjach każdemu hejetrowi aż by się zadławił swoją juchą!
I wciąż czekam aż wreszcie jakaś parlamentarna “fizda"zgłosi pod obrady hejterstwo jako PRZESTĘPSTWO do realnego ścigania i realnego KARANIA!
Niestety na razie wciąż dzwoni mi w uszach jak niegdyś pewien policjant przy piwie,powiedział mi że sprawy które określa się mianem"znikomej szkodliwości społecznej” nie zostaną nawet poruszone…
I tu muszę przerwać bo jak mnie złość nakręci to do pracy nie dojadę…
Może to przeoczyłeś ale aktualny rząd opracował ustawę ograniczającą hejterstwo i mowę nienawiści. Ja nawet ją przeczytałem bo była dostępna w necie. Całkiem rozsądny akt. Ale cała prawica zaczęła wyć, że tuski wprowadzają cenzurę, a Nawrocki ją zawetował. Więc ustawa sobie teraz leżakuje czekając na lepsze czasy. Czy się doczeka? Nie wiem. Ale tu nie miejsce na takie tematy.
Najważniejsze, że Iga gra dalej. Za tydzień panie rozpoczynają ostatnią przedfinałową fazę VNL, panowie za dwa tygodnie i to mnie interesuje. W dalszym tle ME w siatkówce. Rozkręca się Mundial, są Diamentowe Ligi i kolarstwo. Czegóż chcieć więcej jako, że i pogada jest świetna a piwo jak smakowało tak smakuje. ![]()
![]()
Udanego czasu w pracy.
Następną rywalką Igi jest Pliskova.