Cały opis kampanii wrześniowej oparty jest głownie na trzech żródłach. Niestety, nie są to źródła rzetelne, tylko propagandówki trzech stron, Polski, ZSRR i Niemców. One się zachowały. Dlatego nie wszystko wiemy to tym, co działe się wtedy na ziemiach polskich. Prawdziwe materiały zaginęły.
Na Ukrainie armia ukraińska też ponosi duże straty, ale ich nie podaje. Tak jest w każdej wojnie.
Z tymi stratami?
Putin zaczal kolejny front, nie moze sobie pozwolic na wycofanie wojsk z Dalekiego Wschodu, bo na kark mu wejda Japonczycy i Chiny, a Kaukaz to ciągle kociol.
Ukraincy są po ruskim przeszkoleniu. Ich metody i mentalnosc znają.
Niektorzy maja jeszcze cypryjski, ale od czasu, kiedy Cypr przyjeto do UE juz nie jest to takie bezpieczne.
A i interesy przeniesli do spolek zalozonych w krajach karaibskich, bo europejskie raje podatkowe się powoli kończą.
Juz pisalam wczesniej.
Ukraincy przeszkolenie wojskowe traktowali zawsze powaznie. Wielu z nich bylo w radzieckim wojsku, co prawda to na ogol ludzie starsi, ale doswiadczenie mają, przekazują mlodszym.
I infrastruktura po ZSRR, kiedy budowalo się biorac pod uwage wojnę - tak jak u nas w latach 50. (moja podstawówka stoi na schronie i to chyba przeciwatomowym sądząc po grubości ścian i glebokosci - wzór podrecznikowy. Szatnie tam mielismy, biada temu, kto cierpial na klaustrofobie. A szkoly byly w ogóle tak projektowane, ze bez przerobek spelnialy warunki szpitali polowych)
Więc mimo wszystko tam jest latwiej przetrwać.
Co prawda chyba nikt nie sądził, ze to nie Amerykanie zaatakuja? Ironia losu?
Na to wychodzi.
Kazdy kij ma dwa konce.
Szkoda, ze w katastrofie smolenskiej zginął caly polski sztab.
Oni tez byli szkoleni w Moskwie, byliby dobrymi doradcami.
A seanse spirytystyczne malo wiarygodne.
Nie tylko interesy. Pochodzenie tez.
Podobno na Manhattanie mieszka więcej Żydów niz w Tel Avivie. Ale czy ktos wzial pod uwagę Moskwe i Sankt Petersburg?
W międzyczasie sprawy się pozmieniały i doradcy mogą się okazać niepotrzebni. Financial Times twierdzi, że gotowa jest wstępna wersja porozumienia pokojowego zakładająca że wojska rosyjskie wycofają się z terenów które zajęły po 24 lutego. W zamian za to Ukraina ogłosi neutralność, obieca że nie będzie chciała wstąpić do NATO, zmniejszy swoją armię i nie zezwoli innym krajom na stacjonowanie wojsk na swoim terytorium, a jej bezpieczeństwo będą gwarantować kraje takie jak USA, Wielka Brytania i Turcja. Rosja mówi, że za wcześnie na komentarz.
Nie przejdzie.
Putinowi marzy sie cofniecie czasu do 1990.
Co prawda nie zakladalo rozbrojenia tych krajow, ale de facto z Ukrainy i Bialorusi wycofano broń jądrowa, a Moskwa stracila kontrolę militarną.
Na Bialorusi sie udalo przywrócić, Ukraina od rozpoczecia dzialan w Donbasie stawia sie ostro.
Republiki kaukaskie i azjatyckie, jak sadzę, tez by się chetnie ze smyczy urwaly. Pewnie dlatego Putin do spolki z Szojgu nie moga sobie pozwolic na uzycie wiekszych sil w Ukrainie.
Ale niestety te wojne odczujemy wszyscy.
I jezeli Unia nie zacznie myśleć kompleksowo w kwestiach gospodarczych to tez bedzie jej koniec.
Nie sądzę. Ukraina zyskała już na tej wojnie kilka cennych rzeczy: pozycję międzynarodową, sympatię za granicą, może nawet mit narodowy wokół którego wszyscy Ukraińcy mogą się poczuć zjednoczeni - mniej więcej odpowiednik polskiego cudu nad Wisłą. I oczywiście dumę narodową, bo przecież nawet ich potencjalni sojusznicy nie sądzili że dadzą radędać Rosji taki odpór. Pokój, nawet gdyby miał być dokładnie na tych wspomnianych wyżej warunkach, da im do tego spokój i okazję na zbudowanie swojego kraju wokół tego nowego wizerunku. Nie mnie o tym decydować, ale to może być dla Ukrainy korzystny układ…