Jak wyrobić bez pracy

Rozumiem Cię. Tez kuedys tak mialam, glupialam z nudow bez pracy. Teraz mam na odwrot- przemęczenie pracą. I tak źle i tak niedobrze. Mysle, ze dobrze by bylo pracowac ale tak “na pół gwizdka”.

3 polubienia

Ale ja sie nigdy nie nudze. Ja bym mogla nie miec pracy a bym sie nigdy nie nudzila, ale pieniadze trzeba zarabiac… Nie wiem skad u ludzi bierze sie nuda …

7 polubień

A nie z nudyzmu? :shushing_face:

:stuck_out_tongue_winking_eye:

2 polubienia

Z desperacji, ze sie zamierza pojsc uczyc dzieci do szkoly i mysli “ja wam jeszcze pokaze”. taki nudyzm face_with_head_bandage

1 polubienie

O!
I tu Cie rozumiem.I bardzo Ci się to chwali.
Inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi.To jedna z pierwszych,zlotych myśli jakie pamietam z dzieciństwa.

Nawet w czasie deszczu? :smile::smile::smile:

1 polubienie

Gdy byłem dzieckiem,SZCZEGÓLNIE w czasie deszczu.Odpadalo wtedy dłuższe wychodzenie na ulice i był czas na domowe pasje.
Potem to przestało mieć znaczenie.

1 polubienie

Lubie te piosenke ze wzgledu na przewrotnosc tekstu.
Nudzic się w deszcz? Pomijam kwestie, ze kalosze, sztormiak i parasol to juz dawno wymyslili, więc wyjsc można ( no chyba, ze burza z piorunami, sciana wody czy tornado).
Domowych zajec nie zabraknie.

2 polubienia

Mi wystarczy dobra książka. Mam teraz dużo wolnego czasu. A pozytywna różnica jest od dawniej taka, że mogę go wypełniać czym chcę i jak chcę.
A przy okazji muszę się Tobie pochwalić a właściwie podzielić z czymś fajnym. Otóż w Mosinie czeka na mnie sprawny gramofon i kilka płyt długogrających. O ile gramofon znam już z filmiku, to zawartość płyt ma być dla mnie niespodzianką. Prezent od siostry i szwagra, który ma bziola na punkcie muzyki, pociągów i starych samochodów. :grinning:

4 polubienia

No wiem,pisałeś już o tym…
To mi przypomniało że w Puszczykowie mój sąsiad miał takiego znajomego…

Pewnie że książka wystarczy.Ale dla mnie to by było na dłuższą metę,mało.No bo tak bez wychodzenia z domu? :innocent:
Nie usiedzę zbyt długo.Zresztą…Zaraz wychodzę :sunglasses:

1 polubienie

No i mam nadzieje,pochwalisz się,jakie to płyty? :smile:

3 polubienia

Jasne.

2 polubienia

Jak byłam na bezrobociu…niestety to trwało, to nauczyłam się szydełkować i narobiłam parę maskotek, serwetek, itp. Poza tym poszłam na darmowy kurs i się przebranżowiłam (co mi dało pracę).
Umiem bazgrać, to stworzyłam kolorowanki na kdp…choć z angielskim jestem na bakier…ale AI weszło w odpowiednim momencie :wink: …odrobinę kaski z tego mi wpada…nie wiele, ale jest :wink:

2 polubienia

Przypomniała mi się ta aktorka w wydaniu Kobiety Pracującej…

3 polubienia

No ja też zapracowałam na wygląd. Rosną mi tylko siwe włosy.

To mozna skorygować. Jak masz klopoty z farba polecam krem henne w tubce z Rossmanna.


Odrosty mozna farbowac co dwa tygodnie bez obawy zniszczenia włosów.

3 polubienia

Tak. Przechodziłam jakiś czas temu. Nic fajnego. Najpierw miałam opory przed wysłaniem CV, że może nie takie, a portem już wysyłałam hurtowo - jednym kliknięciem przez aplikację. Tylko na nieliczne odpowiadałam jakoś wyjątkowo i indywidualnie. Przez pół roku pracowałam w piekarni, biorąc takie godziny, żebym mogła chodzić na rozmowy do innych bardziej odpowiadających mi miejsc…

3 polubienia

Lepiej wyglądać młodziej czy starzej, bo nie wiem? Chyba starzej, skoro kobieta pracująca miała tyle pracy…

1 polubienie

Ona po prostu żadnej pracy sie nie bała…

1 polubienie