Rozumiem Cię. Tez kuedys tak mialam, glupialam z nudow bez pracy. Teraz mam na odwrot- przemęczenie pracą. I tak źle i tak niedobrze. Mysle, ze dobrze by bylo pracowac ale tak “na pół gwizdka”.
Ale ja sie nigdy nie nudze. Ja bym mogla nie miec pracy a bym sie nigdy nie nudzila, ale pieniadze trzeba zarabiac… Nie wiem skad u ludzi bierze sie nuda …
A nie z nudyzmu?
Z desperacji, ze sie zamierza pojsc uczyc dzieci do szkoly i mysli “ja wam jeszcze pokaze”. taki nudyzm
O!
I tu Cie rozumiem.I bardzo Ci się to chwali.
Inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi.To jedna z pierwszych,zlotych myśli jakie pamietam z dzieciństwa.
Gdy byłem dzieckiem,SZCZEGÓLNIE w czasie deszczu.Odpadalo wtedy dłuższe wychodzenie na ulice i był czas na domowe pasje.
Potem to przestało mieć znaczenie.
Lubie te piosenke ze wzgledu na przewrotnosc tekstu.
Nudzic się w deszcz? Pomijam kwestie, ze kalosze, sztormiak i parasol to juz dawno wymyslili, więc wyjsc można ( no chyba, ze burza z piorunami, sciana wody czy tornado).
Domowych zajec nie zabraknie.
Mi wystarczy dobra książka. Mam teraz dużo wolnego czasu. A pozytywna różnica jest od dawniej taka, że mogę go wypełniać czym chcę i jak chcę.
A przy okazji muszę się Tobie pochwalić a właściwie podzielić z czymś fajnym. Otóż w Mosinie czeka na mnie sprawny gramofon i kilka płyt długogrających. O ile gramofon znam już z filmiku, to zawartość płyt ma być dla mnie niespodzianką. Prezent od siostry i szwagra, który ma bziola na punkcie muzyki, pociągów i starych samochodów.
No wiem,pisałeś już o tym…
To mi przypomniało że w Puszczykowie mój sąsiad miał takiego znajomego…
Pewnie że książka wystarczy.Ale dla mnie to by było na dłuższą metę,mało.No bo tak bez wychodzenia z domu?
Nie usiedzę zbyt długo.Zresztą…Zaraz wychodzę
No i mam nadzieje,pochwalisz się,jakie to płyty?
Jasne.
Jak byłam na bezrobociu…niestety to trwało, to nauczyłam się szydełkować i narobiłam parę maskotek, serwetek, itp. Poza tym poszłam na darmowy kurs i się przebranżowiłam (co mi dało pracę).
Umiem bazgrać, to stworzyłam kolorowanki na kdp…choć z angielskim jestem na bakier…ale AI weszło w odpowiednim momencie …odrobinę kaski z tego mi wpada…nie wiele, ale jest
No ja też zapracowałam na wygląd. Rosną mi tylko siwe włosy.
To mozna skorygować. Jak masz klopoty z farba polecam krem henne w tubce z Rossmanna.
Odrosty mozna farbowac co dwa tygodnie bez obawy zniszczenia włosów.
Tak. Przechodziłam jakiś czas temu. Nic fajnego. Najpierw miałam opory przed wysłaniem CV, że może nie takie, a portem już wysyłałam hurtowo - jednym kliknięciem przez aplikację. Tylko na nieliczne odpowiadałam jakoś wyjątkowo i indywidualnie. Przez pół roku pracowałam w piekarni, biorąc takie godziny, żebym mogła chodzić na rozmowy do innych bardziej odpowiadających mi miejsc…
Lepiej wyglądać młodziej czy starzej, bo nie wiem? Chyba starzej, skoro kobieta pracująca miała tyle pracy…
Ona po prostu żadnej pracy sie nie bała…