Western czy gang?

To nie strzelanina, dostali ludzie dostęp do broni to sprawdzają jak strzela.

Mój były zięć jest myśliwym i ma w domu wypasiony sztucer. Mogę mu wiele zarzucić, ale nie tego, że robi coś nie tak z bronią, co by powodowało nieszczęście. Otóż, w domu trzyma broń w zamknięciu w oryginalnym futerale, z wymontowanym zamkiem - w tym pudle jest miejsce na zamek, takie wciskające i trzeba użyć siły by go wydobyć. Amunicję w specjalnym pudełku zamkniętym na kluczyk, tak jak i futerał sztucera. I to pudełko jest pod zamknięciem w innym pomieszczeniu. Składa do do kupy, kiedy idzie na polowanie. Raz tylko zrobił wyjątek, kiedy chciałem obejrzeć tego sztucera i sobie go rozłożyć i złożyć. Do tego dodam, że 10 lat temu jeden nabój kosztował 50 zł.

2 polubienia

Ja w domu mam oprócz replik starych pistoletow wiatrowke predom stylizowana na waltera. Soadek po tesciu.
Nie pamietam kiedy z niej ostatni raz strzelalam, bo tu strach, alerty antyterrorystyczne i jeszcze jakis sąsiad na zawal serca zejdzie?

1 polubienie

A ja posiadałem TT-33 z dwoma magazynkami - 12 naboi. Przez 4 dni, bo oddałem go tam skąd go dostałem. Oczywiście legalnie w czasach służby wojskowej. Była to broń służbowa.

3 polubienia

A ja do dziś potrafię z zamkniętymi oczami rozłożyc i złożyć “kałacha”

4 polubienia

Nie wątpię. Ja też to potrafię. :stuck_out_tongue:

3 polubienia

Jak Forrest.
“Jakoś dziwnie pasowałem do tego wojska”
Czy tak? :joy:

2 polubienia

A ja nie potrafię :worried:

3 polubienia

No nie… wojsko fascynowało mnie tylko techniką, sprzętem, zawsze się tym interesowałem. Tym bardziej że służyłem w lotnictwie, więc mogłem z bliska popatrzeć na samoloty bojowe a nawet posiedzieć chwile w kabinie miga, gdy kolega z obsługi mnie wpuścił. Ostrzegł tylko żeby nie dotykać czerwonego uchwytu katapulty jaki jest między nogami, bo inaczej będą mnie zeskrobywać z sufitu hangaru :slight_smile:

3 polubienia

Prościzna. Szybko byś się nauczyła. Szybciej niż rebusa rozwiązać. :stuck_out_tongue_winking_eye:

3 polubienia

No ok. :joy:
Kalach a samolot to jednak dwa,inne światy

2 polubienia

Ale @Bingola , będąc w wojsku, przynajmniej do przysięgi, codziennie musiał czyścić swojego kałacha. Przy czyszczeniu broni rozbiera się ją na czynniki pierwsze.

2 polubienia

To samo robił Forrest :joy:

2 polubienia

Codziennie? Ha ha, raz na tydzień się czyściło. :slight_smile:
Ja nie byłem żołnierzem liniowym tylko meteorologiem lotniczym. Kałacha miałem od parady :slight_smile:

3 polubienia

Ja tez nie :smile:

2 polubienia

No, jak rebusy wchodza w gre to ja bylabym odporna na nauki…

2 polubienia

Nie było to picie do konkretnego przypadku(tym bardziej z forum), tylko prywatna obserwacja, jaki typ ludzi najczęściej dąży do dostępu do broni. Bądź też się najbardziej z tym zabieganiem w oczy rzuca.
Dość mało kobiet w tym gronie. A kobieta jest zazwyczaj słabsza i to jej teoretycznie taka broń miałaby wyrównywać szansę. Jednak wydaje się, że większość kobiet powszechny dostęp do broń uważa bardziej za zagrożenie, niż coś co daje bezpieczeństwo. Jestem w tym gronie. Czuję się bezpiecznie w Polsce i nie chcę aby to się zmieniło.

To niech sobie strzela na strzelnicy, czy w innych wyznaczonych do tego miejscach, gdzie też po wszystkim zda broń. Albo niech wstąpi do służby mundurowej, czy związku łowieckiego. W innym razie zastaje mu paintball.:wink:
Okonku, nie osłabiaj mnie z mieszaniem w to sportów walki. W tym biorą udział CHĘTNI! W innym przypadku to się napad nazywa i jest poważnym przestępstwem. Chyba nie muszę dodawać, że w strzelaninach nie biorą udziału sami chętni.

Obserwacja czego? Fusów z kompotu truskawkowego, cienia zaćmienia słońca w zenicie, szklanej kuli czy dymu na wodzie? :wink:
Z powyższej dyskusji wynika, że nie masz styczności ze środowiskiem strzeleckim, nie uczestniczysz w procesie ubiegania się czy rozpatrywania wniosków o pozwoleń na broń, więc bardzo jestem ciekaw, w jaki sposób, jak liczną i reprezentatywną grupę udało Ci się prywatnie zaobserwować, że wyciągnęłaś z tego takie wnioski?
Chyba że akurat była to banialuka wymyślona na potrzeby chwili, wówczas nie pozostaje mi nic innego, jak uznać taki argument za niepodważalny … :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nauczyć się,można wszystkiego.Tylko czasem warto samego siebie zapytać,po co?Na siłę skoro to człowieka ani nie bawi,ani nie interesuje?

2 polubienia